Śpij szybko, bo zadepczą

W zeszłym tygodniu praca wygnała mnie na 4 dni poza dom. Od mojego powrotu koty zwariowały. TaiChi nie schodzi mi z rąk i kolan. I klawiatury. VaiPer nieustająco ma do mnie interesy wymagające bezwzględnie mojej niepodzielnej uwagi oraz chodzenia z nim w różne rejony mieszkania. Jestem pod nieustanną obserwacją siedmiu par oczu.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

Zasypiam obłożona kotami z każdej strony, ze skrzywionym kręgosłupem, bo ChiNa koniecznie musi leżeć ze mną na poduszce i w rezultacie dla mojej głowy już tam miejsca nie ma. Budzę się również w licznym towarzystwie. Zwykle oko moje najpierw rejestruje coś dziwnego, co zasłania cały widok. To VaiPerek śpi na „hande hoch” z łapkami wyciągniętymi w górę do mojej twarzy. Reszta VaiPerka leży wyciągnięta wzdłuż mojego brzucha, z tylnymi łapkami opartymi o moje nogi. Reszta futer leży wokół mojej głowy, rusałki zaś obserwują z pewnej odległości, bo już się nie mieszczą między kłębami futra. Tylko FaJing zaraz z rozgłośnym miauczeniem przelezie po maine coonach i uwali mi się na twarzy – ale ona jakoś nie ma wyrzutów sumienia depcząc po innych kotach.

Tak wygląda poranek jak mam szczęście. Rzadko, bo rzadko, ale zdarza się czasem, że rano leżę na wznak. Jak dziś.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

Najpierw TaiChi wlazła mi na brzuch i zaczęła energicznie deptać. Jeszcze w półśnie zwinęłam się z wrażenia w precel i zepchnęłam ją z siebie. Po chwili coś na mnie wlazło, ale nie deptało, tylko smyrało futrem po twarzy. Uchyliłam jedno oko – biało. ChiNa. Zepchnęłam ją i próbowałam dalej spać. Ledwie zapadłam w półsen, coś wlazło przez moją głowę i zaczęło udeptywać co wrażliwsze rejony mojej anatomii. Kwiknęłam z bólu i zerwałam się, spychając dużo czarnego jestestwa Tyldy z siebie. Kilka niecenzuralnych słów wyrwało się z ust mych korali. To tyle, jeśli chodzi o spanie dzisiaj.

Jak słowo daję – czy to łóżko jest czy deptak w Ciechocinku?

Related Images:

Facebooktwitter

Kocie zasoby – legowiska

Znacie to pewnie – przygotowujemy się do przybycia kota, kupujemy piękną wyprawkę, drapak, miski, kuwety i komplet legowisk. Pluszowe, okrągłe, kwadratowe, w łapki i ciapki, otwarte, budki i inne cudeńka. A kot i tak leży na twardej półce czy komodzie, bo stamtąd ma lepszy widok, czego wcześniej nie uwzględniliśmy.

Kot powinien mieć wybór miejsc do leżenia. Czasem potrzebuje się zaszyć w samotności, czasem chce leżeć tam, gdzie po otwarciu oka będzie mógł skontrolować całe terytorium. Kocie upodobania zmieniają się też w czasie. Kilka miesięcy chętniej sypia w jednym miejscu, po czym przenosi się gdzie indziej.

Jeśli kotów jest więcej, obserwacja miejsc do leżenia może dać informacje co do hierarchii w stadzie. Kocia hierarchia jest funkcjonalna, nie pionowa i są miejsca, skąd osobniki nie rządzące stadem przeganiają tych, co na górze. Bo to jest ich terytorium i żaden tyran i despota nie będzie im się wciskał do legowiska.

Robiłam ostatnio remanent i policzyłam kocie legowiska w pomieszczeniach, do których koty mają dostęp.

38 stałych legowisk. Trzydzieści osiem.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

W kuchni: 2. Na parapecie i półka nad zlewem.
W sypialni: 8. 3 na szafach, 2 na drapaku, 1 na parapecie, 1 na kaloryferze, 1 obok łóżka.
W pozostałych pomieszczeniach: 28. 9 na drapakach, 5 w kocim małpim gaju, 4 na szafkach, 2 na parapecie, 4 budki wędrujące, 4 w innych miejscach.

Do tego 3 legowiska tymczasowe – ich liczba i lokalizacja się zmienia – oraz fotel, z którego ludzie już nie korzystają, gdyż został całkowicie zawładnięty przez koty.

Mówię tylko o miejscach przeznaczonych dla kotów, bo oczywiście wylegują się na wszystkich meblach, półkach i innych płaszczyznach zbliżonych do poziomu, w tym na przykład na szafkach w łazience.

Powinno im wystarczyć na jakiś czas, nie?

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Related Images:

Facebooktwitter

Przytulanki

Dziś trochę wspominkowo, ale jest piątek, zmokłam, balkon rozbabrany drugi tydzień, a zanosi się na trzeci – więc koty niezadowolone że nie mogą wyjść i ogólnie taki dzień, że trzeba patrzeć na kotki. Najlepiej na małe kotki, które śpią z dużymi kotkami.
Bo to budyń, piękno i dobro.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

A czasem kotkom się pomyli i próbują ssać ciotkę. Ciotka nie wie o co chodzi, więc protestuje. Następuje okres ogólnego nieporozumienia, spięcie, foch, a potem trzeba się przytulać od nowa.
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Dopiero po wyprzytulaniu za wszystkie czasy można wreszcie odpocząć w miejscu spokojnym, nieuczęszczanym, wygodnym i szczególnie nadającym się do relaksu.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Related Images:

Facebooktwitter

Pełnia

Zdechła byłam wczoraj tak, że postanowiłam położyć się wcześniej niż zwykle. Dużo wcześniej. Koty były tak zdumione, że nawet nie protestowały. Zasnęłam jak kamień, ledwie przyłożywszy głowe do poduszki.

Ale nie może być tak, żeby w piątek trzynastego i przy pełni przespać całą noc, nie?

friday13

No nie. Totez obudziłam się o 3:30. Koteczki zachwycone, zaraz przylazły wszystkie pouprawiać ze mną życie towarzyskie. Zawsze wiedzą, kiedy się budzę. Nawet jeśli nie ruszam się i nie otwieram oczu, i tak wiedzą i przyłażą wywierać presję psychiczną: tu jestem, spójrz na mnie, zawołaj mnie, pomiziaj mnie.

Czarna Tylda natychmiast ułożyła się obok, a TaiChi wlazła pod koc i przytuliła mi się do brzucha. Myślałam, że to ona mruczy mi prosto w podbródek, ale lekki ruch głową, a raczej fakt, że nie mogę jej przesunąć na poduszce, uświadomił mi że na poduszce leży ChiNa i to ona mruczy. Lekki nacisk na stopy wskazał, że kocięta też zajęły swoją miejscówkę.

VaiPer dziś miał fazę na spanie na kaloryferowym hamaczku, ale takie zbiegowisko skłoniło go do zmiany planów. Przedefilował po mnie, sfochał się że leżę na boku i w związku z tym mu niewygodnie, bo on by chciał spać na moim brzuchu, poszarpał koc pazurami mrucząc z pretensją, a jak to nic nie dało – zsunął się bezwładnie jak worek ziemniaków prosto na TaiChi. Biedna Ruda, przygnieciona i rozpłaszczona, ledwie dała radę wyczołgać się spod koca.

Leżałam sobie tak smętnie, niezdolna ani do tego żeby wstać i coś zrobić, ani do ponownego zaśnięcia. Obserwowałam jak pokój się rozjaśnia i z ciemności wyłaniają się kolorowe futra. Kotów, które ŚPIĄ w najlepsze.

A niech cię, pełnio i piątku trzynastego!

DSC_0232-kopia

Related Images:

Facebooktwitter

Codzienna dawka szaleństwa

Kotki dostały prezent.

Prezent w swej urodzie urąga estetyce w sposób aż raniący w oczy. Jest to mianowicie absurdalnie różowy królik na wędce. Jakby było mało tego, że jest różowy, to jeszcze ma do tego  dzwoneczek, piórka w tyłku i uśmiech szaleńca. W porównaniu do ich ukochanego szczura na wędce ma tę zaletę, że jest cały miękki i nie ma obawy bolesnego uderzenia w pyszczek.

Kotki – zachwycone. Popatrzcie sami.

 

 

Related Images:

Facebooktwitter

FurKotki

Społeczeństwo się domaga, więc spieszę z informacjami. Miot 13 ma już imiona – na literę F. Tak, wiem że F niedawno było. I co z tego? ;)

Dziewczyna w Czerwieni to wulkan energii. Sama czy z rodzeństwem – zawsze w biegu, w skoku, w przewrotkach. Wszystko się jej podoba i wszystko ją bawi – chyba uważa, że świat został stworzony dla jej przyjemności, więc chce wszystkiego spróbować. Szczególnie dobrze dogaduje się z najspokojniejszym kocurkiem z miotu – czyżby przeciwieństwa się przyciągały? Do tego jest kotkiem nakolannym i ma zamontowany większy mruczyk, niż ona sama.

Jej nowi właściciele wybrali dla niej imię Lusia, szukałam więc czegoś, co odda jej charakter i będzie na F. Trudno nie było, imię przyszło natychmiast: Felicity – Szczęście. Felicity, Felusia, Lusia.

Oto Felicity Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Różowa Panna jest kotkiem pełnym przeciwieństw. Cichutka i spokojna, siedzi sobie w strategicznym punkcie i wielkimi oczami obserwuje otoczenie. Można nabrać przekonania, że to taki grzeczny kotek. Do czasu, aż się rozpędzi i przeleci przez mieszkanie tratując wszystko na swojej drodze. Dobrze, że na razie tak mało waży :)

Kicia dostała imię na cześć jej starszej kuzynki, której już z nami nie ma:

Fa Jing Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Szalony Rycerz Błękitu to chłopięca wersja Felicity. Jest większy i cięższy, więc nie skacze tak wysoko, ale za to ma większe możliwości tłamszenia rodzeństwa, z których radośnie korzysta. Ciekawski eksplorator i alpinista. Bardzo kontaktowny i towarzyski – cały czas mi coś opowiada, zagląda w oczy i domaga się zainteresowania. Słodziak, co tu dużo mówić.

Ponieważ porusza się głównie na pełnej prędkości, dostał na imię Farys. Słowo to w języku arabskim oznacza dosłownie jeźdźca. Farysi byli odpowiednikiem europejskich rycerzy, wyszkolonymi zarówno w sztuce walki rozmaitym orężem, jak też w dziedzinie taktyki i strategii.

Farys Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Granatowy kociak to wcielenie słodyczy. Najbardziej spokojny i opanowany z całej czwórki, ożywia się jednak bardzo na widok zabawek. Widywałam go już w najdziwniejszych zakamarkach mieszkania, ale zawsze właził tam bez zbędnego rozgłosu. Powoli, po cichutku ale skutecznie osiąga swoje cele. Nie ujawnia się z tym, ale podejrzewam, że niezły z niego spryciula. Ukrywa to pod rozczulającą mordką i niewinnym spojrzeniem.

Dostał na imię (uwaga! zmyłka!) Faros – od nazwy wyspy, na której w III w. p.n.e. zbudowano największą budowlę tamtych czasów: latarnię morską, będącą jednym z siedmiu cudów starożytnego świata. Cudnemu kotu imię zwiazane z cudami się należy.

Faros Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Related Images:

Facebooktwitter

Wolności nam nie odbiorą

Podstępne kocięta zawzięły się i pokonały przeszkodę u wejścia kotodromu. Udało mi się je utrzymać w zamknięciu przez pół dnia tylko, co chwila wyrywały się się na wolność i entuzjastycznie rozłaziły się po sypialni. Miałam więc mało czasu na to, żeby przygotować im wybieg.

Ciach, ciach rurki pcv i konstrukcja gotowa. Resztka siatki akurat wystarczyła na obszycie w jednym kawałku. Jak zwykle przy moich konstrukcjach, trzeba trochę zakombinować – tu naciągnąć, tu doszyć kawałek, tam podciagnąć.

Kotodrom musiał powędrować do dużego pokoju, bo w sypialni nie było dość miejsca. Wspominałam, że poprzedni kojec był za duży? Miał 60x120cm i się nie mieścił.

Nowy z wybiegiem ma 105x105cm. Hyhy.

Zawiesiłam siatkę dość luźno w nadziei, że jeśli będzie się chybotać, kocięta nie będą dały rady się na nią wdrapać.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Ha, ha, ha, nie będą dały rady się na nią wdrapać. Dobry żart. Ledwie postawiłam zagródkę, małe futrzate kulki użyły małych ostrych pazurków żeby się wdrapać na górę i poszły w plener.

Na biegu doszyłam z resztek siatki dach nad zagródką. Trochę nie wystarczyło i trzeba było go popodpinać agrafkami i klamerkami, ale w końcu trzymał się na tyle mocno, że Antenka mogła na nim stawać wchodząc i wychodząc z kotodromu.

I co z tego? Wystarczyło, że się na chwilę odwróciłam i nagle się okazało, że w środku już są tylko dwa kocięta.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Przestrzeń między kotodromem a przewijakiem okazała się być hitem sezonu. Niestety Antenka się tam nie mieści… wróć! Mieści się, ale rozpłaszczona jak żaba, o karmieniu i mizianiu kociąt nie może być mowy. Jest więc niepocieszona za każdym razem, kiedy małe tam włażą.

Mnie zaś nie udało się odkryć w jaki sposób się tam dostają. Oczywiście widziałam kocięta wiszące smętnie u góry siatki, ale zawsze wisiały wówczas w takim miejscu, z którego nie dały rady wyleźć i zaraz złaziły do środka. Te, którym się udało uciec, zachowywały ciszę i dyskrecję jak rasowi szpiedzy.

Chytre bestie.

Related Images:

Facebooktwitter

Kotodrom dla kociąt

Rozzłościł mnie koci kojec. Bo za duży, nigdzie się nie mieści, tu wystaje, tam wystaje – nie sposób go ustawić tak, żeby jeszcze można było przejść. Zainspirowana częściowo klatką oglądaną u koleżanki, a częściowo własnym dziełem balkonowym, postanowiłam wziąć byka za rogi i zrobić sobie koci kojec, który wejdzie w przestrzenie, jakimi dysponuję.

Klateczka to ma być. Z otwieranym wejściem, z dwoma „pokoikami”, z przeszkodą, która kocięta utrzyma wewnątrz, a mamie pozwoli bez problemu przechodzić. Do tego lekkie ma być i składane. I łatwe w czyszczeniu.

Stelaż – wiadomo – hydrauliczne rurki pcv, niezastąpione w domu i zagrodzie. Cierpię na brak łączników narożnych, w hydraulice widać nie są potrzebne. Ja muszę kombinować. A co na stelażu?

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Udałam się więc na allegro i zaczęłam się ostrożnie rozglądać. A tam – cuda! Trochę mnie zapał poniósł, bo w szale kupiłam 10 metrów zamka błyskawicznego i 10 metrów rzepa. Nie wiem co z tym zrobię, dobrze, że gabarytowo to nieduże jest. Ale sam zamek i rzep nie wystarczy, do czegoś to trzeba przyczepić. Spodobała mi się kordura. Potem się okazało, że to coś innego niż sobie wyobrażałam, ale w sumie też się nada. Tylko trudno się szyje.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Z siatką miałam zagwozdkę, ale odkryłam coś, co się nazywa siatka kaletnicza. Najpierw ją zignorowałam, bo znalazłam tylko taką gęstą, z małymi oczkami i uznałam, że na moje potrzeby się nie nadaje. Kilka dni później znalazłam siatkę z dużymi oczkami. Okazała się być idealną: sztywna i nie strzępiąca się.

Obmyśliłam co i jak robić, zarezerwowałam cały dzień w kalendarzu i jazda!

Idea okazała się być świetna, tylko wymagała wielu daleko idących zmian w projekcie, gdyż projektant co prawda przewidział, że powinno się dać rozpinać, ale nie przewidział, że ma się dać nałożyć na złożony stelaż. Względnie z niego zdjąć. Ale oj tam, oj tam. Się zmodyfikuje, się naciągnie i będzie.

Bardzo optymistycznie założyłam, że dzień mi wystarczy. Bardzo. Na drugi kotodrom może by i wystarczyło, ale szycie, prucie i znowu szycie pierwszego zajęło mi kilkakrotnie dłużej. Taka karma.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Dopóki w pokoju stał tylko stelaż, dopóty koty ignorowały moje nowe dzieło. Okrycie kordurą sprawiło, że obiekt dramatycznie zyskał na atrakcyjności. Państwo kotostwo zajęło się entuzjastycznym testowaniem wytrzymałości kotodromu. Bardzo sobie pogratulowałam wówczas pomysłu z dodaniem „przewijaka” na górze. Mieszkająca w środku kocica mogłaby mieć uzasadnione pretensje za łażenie po dachu, toteż przewijak ma izolować dach kociej budki od zwiedzaczy. Powierzchnię przewijaka szyłam już z dużym wstrętem. Dość już miałam tej roboty – palce pokłute, nerwy zszargane i tylko koty czegoś strasznie zadowolone z rozrywek w ostatnich dniach.

Kotodrom powędrował do sypialni – gdzie się zmieścił! Antenka, zaproszona z kociętami do środka, skorzystała chętnie. Obejrzała wszystko, sprawdziła kocyki i łaskawie zaakceptowała nowy dom. Uff! Wreszcie można zrobić pranie.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Related Images:

Facebooktwitter