Weźmij czarnego kota…

Nasze małe stadko się powiększyło skokowo. I znienacka.

Znienacek nastapił w niedzielę późnym wieczorem, kiedy przywiozłam do domu nowego kota. Czarrrrnego jak samo zło. Rozczochranego jak nieszczęście. Słodkiego jak ulepek.

Poznajcie Czarną Tyldę.

Matylda Ewjatar*PL.

Ma wielkie ofutrzone uszy, długi ogon, profil jakby ją kto kijem w sam środek nosa walnął oraz dobry charakter – czyli wszystko, co maine coon mieć powinien.

Na razie jesteśmy na wstępnych etapach wprowadzania nowego członka do stada. Wszystkie koty warczą i syczą na Tyldę, a Antenka ją dodatkowo paca łapą. Wczoraj koty domowe udały się na emigrację wewnętrzną do sypialni i Tylda została sama w pokoju. Dziś kilkakrotnie przyłapałam je na przebywaniu w tym samym pomieszczeniu – więc jakiś postęp jest.

Dobrze, że Tylda ma to w lekceważeniu wielkim, przynajmniej wiem że się nie muszę o nią martwić. Na razie staram się ją jak najczęściej głaskać i przytulać, żeby przesiąknęła zapachem domu i stała się „swoja”. Trzymajcie kciuki.

Facebooktwittergoogle_plus

Ogłoszenie parafialne w stylu bardzo brytyjskim

Dziś mam coś dla osób, które lubią koty nieco spokojniejsze i mniej aktywne od rusałek. No dobra, przesadziłam – nie „nieco” tylko całkiem.

Hodowla kotów brytyjskich krótkowłosych UnderleyHall*PL dysponuje ślicznymi kocurkami w różnym wieku, które poszukują człowieka, który będzie je kochał, traktował z czułością i patrzył na nie z zachwytem.

Koty brytyjskie znajdują się na drugim biegunie skali w porównaniu z usposobieniem rusałek. To melancholijni introwertycy, oglądający bursztynowymi oczami świat w pełnym spokoju i z dystyngowanym dystansem. Jeśli ktoś lubi kota, który przemieszcza się po pokoju metodą bycia przekładanym – brytek jest dla niego idealny. To kot, który leży i wygląda. Ale za to JAK wygląda! Taki Garfield tylko w różnych kombinacjach kolorystycznych.

(Oczywiście kocięta brytyjskie bawią się i biegają jak każde inne, dostojnieją zaś z wiekiem :))

Jeśli któryś z prezentowanych panów chwycił Cię za serce, w te pędy dzwoń do Doroty Podlejskiej i negocjuj cenę! Telefon do Doroty: +48 607-436-935, e-mail: dorota.podlejska@gmail.com

.

Brytanek (Leurtmar Underleyhall*PL kocur czarny arlekin [tak, jest czarny, mimo że biały ;) ])

Dwukropek (Laurvier Underleyhall*PL kocur czarny arlekin)

Milord (Odotte Underleyhall*PL kocur czarny bikolor)

Olo (Olo Underleyhall*PL kocur czarny)

Kocięta pochodzą z hodowli kotów brytyjskich krótkowłosych i syberyjskich Underleyhall*PL http://underleyhall.pl

 

Facebooktwittergoogle_plus

Odczulanie według kota

Jak pomóc pani z alergią na sierść? Zapewnić stałą ekspozycję na alergeny – wtedy reakcja słabnie. Tak, w mordeczkę, to moja poduszka jest.

Na swoje koty część alergików, w tym ja, się ‚odczula’. Nie znam mechanizmu fizjologicznego, ale widzę efekty. U znajomych zawsze siedzę na lekach antyhistaminowych, bo w ciągu pół godziny katar i łzawienie oczu uniemożliwiają mi normalne funkcjonowanie. W domu – daje radę. W rusałki mogę normalnie wtulić nos i  inhalować pudrowy zapach futerka (kto tego nie robił, niech pierwszy rzuci kamieniem!)

W przypadku maine coonów jest trochę gorzej i faktycznie chodzę cały czas z lekkim katarem, ale jestem już tak przyzwyczajona, że nie robi mi różnicy (alergia całoroczna na kurz, hell yeah! oraz większość pyłków i koszoną trawę – teh horror!).

Jakoś tak rusałki uczulają dużo słabiej albo wcale. Sprawdzone na znajomych z alergią, którzy hodują rusałki, ale do mnie nie mogą przyjść z wizytą ze względu na maine coony.

Ps. Nie próbujcie tego z alergią astmatyczną, raczej nie zadziała.

Pps. Po dwutygodniowym urlopie poza domem efekt zanika i trzeba się odczulać jeszcze raz. U mnie trwa to około 3 tygodni.

Ppps. Pamiętajcie o akcji na facebooku – jeszcze tylko do jutra można zgłosić chęć otrzymania kociego karmnika!

Facebooktwittergoogle_plus