Codzienna dawka szaleństwa

Kotki dostały prezent.

Prezent w swej urodzie urąga estetyce w sposób aż raniący w oczy. Jest to mianowicie absurdalnie różowy królik na wędce. Jakby było mało tego, że jest różowy, to jeszcze ma do tego  dzwoneczek, piórka w tyłku i uśmiech szaleńca. W porównaniu do ich ukochanego szczura na wędce ma tę zaletę, że jest cały miękki i nie ma obawy bolesnego uderzenia w pyszczek.

Kotki – zachwycone. Popatrzcie sami.

 

 

Facebooktwittergoogle_plus

Po nitce do kłębka

VaiPerek ostatnio upodobał sobie kłębek włóczki do zabawy. Biega z nim po całym mieszkaniu, aż rozwinie go do tego stopnia, że przestaje się toczyć. Wówczas przychodzi i miauczy rozpaczliwie, aż pani nawinie go na nowo i da kotu.

W nocy jednak dopadła do kłębuszka TaiChi. Skąd wiem? To proste:

Jeśli w misce są obce ciała, to musiała być TaiChi. Tylko ona namiętnie topi zabawki.

Co jakiś czas przestaje i wtedy mamy nadzieję, że wreszcie jej przeszło i pozostałe koty będą mogły wreszcie normalnie pić z miski, zamiast się ratować wodą ze zlewozmywaka czy brodzika. Usypia naszą czujność, a potem łubudu! znowu w misce ląduje myszka albo piłeczka. Oraz przednie łapy TaiChi.

Kicia zaś w ogóle nie moze pojąć o co jest to całe zamieszanie. :)

Facebooktwittergoogle_plus