Wpadki Pai Lu

Przez dwa tygodnie nie było wpisów o nowych poczynaniach Pai Lu i już niektórzy zaczęli się martwić, co z naszą kotką. Cieszę się, że budzi ona takie zainteresowanie

20080612_021

Pai Lu ma się dobrze. Miała kilka wpadek, w tym jedną za szafkę a drugą do toalety. Po tej drugiej zaliczyła przeziębienie i zawarła znajomość z nowym weterynarzem. Miała też niedawno obcinane pazurki i trochę się obraziła na swój drapak. Ale pazurki już odrosły i znów biega po nim od podłogi do sufitu.

Czekamy na drugą kotkę i, żeby Pai Lu nie odzwyczaiła się od towarzystwa, jeździmy z nią na wizyty do hodowli Ewjatar, z której pochodzi. Jest tam w tej chwili sporo małych koteczków i kilka karmiących kotek. Pai Lu mimo, że jest już całkiem spora, bardzo chętnie podłącza się na świeże mleko do jednej z ciotek.

W kociej galerii można zobaczyć kilka nowych zdjęć z małymi Maine Cooniątkami. Niedługo znów jedziemy w odwiedziny, więc pewnie będą nowe zdjęcia chodzących już Maine Cooniątek.

Facebooktwittergoogle_plus

Nowe wrażenia

Znacie ten filmik? Do niedawna nas bawił. Teraz już wiemy, że to film dokumentalny o prawdziwym życiu właścicieli kotów. Na szczęście Pai Lu jest jeszcze za mała na ciężkie narzędzia, ale za to świetnie poradziła sobie z małą, szarą, zabawkową myszką.

20080607_131_2

Był słoneczny niedzielny poranek. Nasz kochany kotek zaczął się bawić ze swoją ulubioną myszką, biegając po naszym łóżku. Oczywiście nie dało się już spać. Zadowoleni, że Pai Lu szybko zaaklimatyzowała się w nowym miejscu, obserwowaliśmy jej zabawę. Chwyciłem aparat i zacząłem robić zdjęcia. Coś mi jednak nie pasowało. Światło. Światło było jakieś inne. Słońce było innym miejscu niż zwykle rano. Z lekkim strachem zerknąłem na zegarek, Była 5:18! Nie ma jak weekendowy odpoczynek

20080607_160_2

Mamy nadzieję, że to nie wejdzie jej w nawyk i nauczy się spać tyle, co my. Albo chociaż w tym samym czasie, co my. Ciekawe czy pomoże wieczorna zabawa dla zmęczenia naszej pociechy.

20080609_005_2

Facebooktwittergoogle_plus

Pai Lu w nowym domu

Wreszcie nadszedł ten dzień. Wczoraj nieco zdenerwowani, ściskając w ręku nowiutki koci transporter, udaliśmy się po odbiór naszej Pai Lu. Obawialiśmy się zarówno drogi do domu, jak i tego jak zachowa się nasza kotka w nowym miejscu. Na szczęście większość drogi nasz maluch z ciekawością rozglądał się dookoła wszystkimi możliwymi szparami. Tylko w dwóch momentach włączyła się kontrolka “PANIKA”, ale na krótko. Pierwsze chwile w domu też okazały się dość spokojne. Pai Lu spokojnie zwiedziła okolicę i zajęła się nowymi zabawkami, które czekały już przygotowane od dawna. Co jakiś czas jednak włączało się ciche miałczenie, które zdawało się być nawoływaniem innych kotów. Przecież do tej pory do każdej zabawy przyłączał się inny kot, a teraz coś się zmieniło.

20080606_110

Pierwsza noc upłynęła również spokojnie. Kotka przyszła do nas, najpierw obejrzała z nami film, potem poprosiła, żeby ją pogłaskać, a na koniec umyła się, położyła nam w nogach i poszła spać. Niestety dziś rano wstała o 8:00 (a przynajmniej o tej nas obudziła). Chyba zapomnieliśmy jej powiedzieć, że w weekendy śpimy dłużej :)

20080607_047_2

Dzisiejszy dzień zdawał się być już całkiem normalnym dniem. Pai Lu nie wydawała się zestresowana. Pozwiedzała jeszcze trochę, pobawiła się nowymi zabawkami, a większość dnia spędziła na drapaku, wyglądając przez okno albo śpiąc.

Zapadła już decyzja o drugim kocie. Jednak to będzie Maine Coon. Nowa kotka będzie z miotu na literę T i damy jej  imię… Tai Chi :) Dlaczego? Hehe:) Zgadnijcie :) Nasza druga koteczka już się urodziła, ale jeszcze nie wiadomo, która to będzie. Zdjęcia małych Maine Coonków są już w kociej galerii, ale Tai Chi przedstawimy Wam trochę później.

Facebooktwittergoogle_plus