Trzech budrysów

Szybko uzupełniam najważniejsze informacje: PaiLu ma 3 synków. Oszukiwał mnie jeden dosyć długo co do płci, aż musiałam zasięgnąć fachowej pomocy, która – z wahaniem, ale jednak – potwierdziła, że chłopak. No bo w końcu niemożliwe, żeby kociak co trzy dni zmieniał płeć, nieprawdaż?

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

PaiLu zachowuje się niepokojąco nadopiekuńczo w przypadku tego miotu. Najpierw nie chciała wyprowadzić się z łazienki. Zwykle instynkt każe kotce opuszczać gniazdo, żeby zapach nie przywabiał drapieżników. Tym razem swoją normalną miejscówką w szafie w sypialni wzgardziła i wyniosła maluchy w zębach do łazienki. Co było robić, postawiłam pudło z powrotem. A góra prania rosła…

W końcu nie wytrzymałam, bo zawartość szafy praktycznie przeniosła mi się już do kosza na pranie. Rozstawiłam łóżeczko dziecięce, zakupione kiedyś z myślą o trzymaniu malutkich kociąt, zanim zrobią się samobieżne i samowystarczalne. Łóżko sprawdza się doskonale, jednak jest za duże na moje małe mieszkanko i zawadza mi straszliwie. PaiLu zgodziła się w nim zamieszkać dopiero wtedy, kiedy przeniosłam ja z całym pudłem i osłoniłam ją i dzieci praktycznie z każdej strony, tak żeby jej nikt nie przeszkadzał. Ma tam swoją jaskinię, w której kocięta by najchętniej przywiązała do ściany, żeby nie łaziły.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Niestety kocięta złośliwie rosną i polepszają swoje umiejętności motoryczne w tempie wykładniczym. Nie minęło dużo czasu, a zaczęły forsować przeszkody w pędzie wyrwania się na świat. Trochę zataczając się i przewracając o własne łapy, trochę myląc kierunki do przodu i do tyłu, ale z entuzjazmem, który doprowadza PaiLu na skraj rozpaczy. One piszczą, ona miauczy, a ja zaraz oszaleję. Bedę stać nad nimi w białym gieźle jak szalona żona pana Rochestera i wyć razem z nimi.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

Jeśli jeszcze nie lubisz naszego fanpage’a na FaceBooku, serdecznie zapraszam na codzienną dawkę budyniu:

Kot Doskonaly na Facebooku.

space1

Facebooktwittergoogle_plus

Omne trinum perfectum najwyraźniej

PaiLu postanowiła zrobić dwie niespodzianki.

A było tak: we wtorek doznałam ataczku paniczki i, mimo że według moich wyliczeń do terminu porodu było jeszcze kilka dni, poczułam nagłą a silną potrzebę, żeby przygotować porodówkę i kojec dla kociąt. W tym roku wymagało to trochę dodatkowego wysiłku, bo musiałam przemeblować sypialnię oraz naprawić drapak. Tani drapak nie przeżył normalnego użytkowania i na jednym ze słupków sizalowy sznurek przerwał się w kilku miejscach i tektura straszyła na zewnątrz.

Rozebrałam drapak, przykleiłam sznurki i dla zwiększenia efektu owinęłam newralgiczne miejsce dodatkowym sznurkiem. Akurat miałam taki w kolorze koralowym. Nawet nieźle wygląda.

Wyjęłam wszystko z dołu szafy, wysłałam kocykami, przestawiłam zagradzajace drzwi rupiecie. Rzeczy z dołu szafy zwaliłam na kupę, gdyż nie mam na nie miejsca. Część rozdystrybuowałam po kątach, żeby nie wyglądało tak nieporządnie.

W łazience przygotowałam pudło, kocyki, ręczniki, podkłady, pieluszki tetrowe, termofor i mnóstwo innych utensyliów. Ok, gotowe. We środę wstawiłam pranie, bo jak się kociaki urodzą, będzie szlaban na pralkę przez kilka dni. Mniej więcej w tym czasie zadzwoniła Ewa z pytaniem jak tam akcja porodowa. Przez chwilę wpierałam w nią, że to jeszcze nie czas, ale ziarno niepewności zostało zasiane. Przyjrzałam się brzuchowi PaiLutka – kurde, to już za chwilę. I wtedy PaiLu zaczęła intensywnie i nerwowo demolować kocią budkę.

W biegu wyłączyłam pralkę, wyciągnęłam nieodwirowane pranie, zaglądam do budki – a ona śpi, wyluzowana. Ożeż ty. Wstawiłam więc szybko drugie pranie. No oczywiście, że się obudziła i zaczęła mnie dalej straszyć. W końcu wyłączyłam pranie wcześniej, odwirowałam do połowy i opróżniłam pralkę, kiedy PaiLu dała sygnał.

I dobrze, nie zdążyłam się zdenerwować. Miałam już zaplanowane kolejne dni tak, żeby być gotową na wszystko, ale co zrobić – Matka Natura nie jest zainteresowana działaniem według planu.

I to była pierwsza niespodzianka.

Poród trwał bardzo długo i wymęczyłyśmy się obydwie, zanim kocięta przyszły na świat. I tym razem – druga niespodzianka! – PaiLu nie oszukała. Na USG pokazała trójkę i urodziła trójkę puchatych i tłustych kociąt, po ok. 100 gramów każde.

Mamusia i dzieci mają się dobrze, mieszkają w pudle w łazience, uniemożliwiając mi normalne z niej korzystanie, ale i tak wszyscy jesteśmy zadowoleni. :)

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus