Z niezbędnika „kociej mamy” – piórka na patyku

Koty nie potrzebują drogich zabawek, bo cieszy je byle szeleszczący drobiazg, ale piórka na patyku to wyposażenie absolutnie niezbędne każdemu kotu. I jego obsłudze.

Dlaczego? Dlatego:
(A jak zrobisz trochę głośniej we fragmencie, gdy muzyka się wycisza, usłyszysz dowód na to, że w każdym miocie musi być kot, który warczy z piórkami w pysku. W tym miocie to Kofeina)

***

***

KoKotki w zeszłym tygodniu zostały poddane kastracji, którą zniosły całkiem nieźle. Zdecydowanie gorzej zniosły kaftaniki – szczególnie Kofeina. Kitara i Kassia po wylizaniu rany przestały się nią interesować, więc kaftanika nie potrzebowały. Kofeina zaś uwzięła się najpierw na kaftanik, potem na szwy. Na szczęście zanim pracowicie wyrwała sobie wszystkie, udało się doprowadzić do stanu, w którym proces gojenia był na tyle zaawansowany, że nitki można było usunąć.

Kiciaste w zasadzie gotowe są już do przeprowadzki. Krzyś – który nie potrzebował tak długiej rekonwalescencji – zamieszkał już w nowym domu w ubiegły weekend. Mam informacje, ze jeszcze czasem nawołuje stado, ale mam nadzieję, że szybko nas zapomni i będzie szczęśliwy w nowym domu. Kolejne rozstania czekają nas w ten weekend.

Facebooktwittergoogle_plus

Ogłoszenie parafialne 2

W wyniku rozmaitych perturbacji życiowych Kofeina szuka nowego domu.

Jeśli marzysz o ślicznej zielonookiej (w przyszłości) psotce, zadzwoń do nas. Kicia ma niesamowicie jasne futerko – będzie aż srebrna. Oczy będzie miała jasnozielone, jak mamusia.

Jest szybka, zwinna, ciekawska jak… jak kot :). Uwielbia zabawy, penetrowanie zakamarków, uganianie się za piłeczkami i spychanie człowieka z fotela.

Może to jest właśnie kot dla Ciebie?

(jeśli nie widzisz zdjęcia, kliknij ponad tym napisem)

Edit: Nie minęło wiele czasu stałam się świadkiem miłości od pierwszego wejrzenia. Obustronnej. Kofeina zdecydowała, że chce zamieszkać z panią Iwoną. :)

Facebooktwittergoogle_plus