Ostatni dzień lata

Pogoda jest śliczna, więc koty znowu całymi dniami siedzą na balkonie. Wywiesiłam im ich tunel, ale zdaje się akurat w tamtym miejscu znacznie lepiej sprawdza się jako półeczka – w końcu tyle rzeczy jest do obejrzenia! Dzieciaki biegają, sąsiedzi z przeciwka wystawiają pranie do ogródka, a na co najmniej trzech balkonach łażą inne koty.

Natomiast do ganiania się przez, tunel nadaje się świetnie niezależnie od lokalizacji :)

.

Przeczytaj również:

Tunel-leżanka dla kotów

Robimy nowe zabawki dla kotów

Facebooktwittergoogle_plus

Już za chwileczkę…

Kicia robi się coraz grubsza w okolicach brzucha.  Żre tyle, co mainecoony, ale wszystko idzie na dzieci, bo sama jak była, tak jest chudziutka. Waży teraz 3,6 kg, czyli o 0,8 kg więcej niż przed ciążą.

W związku ze wzrostem w obwodzie przestała się mieścić do ulubionego pudełka po statywach, jak włazi za książki to też musi kilka wyrzucić, żeby wejść swobodnie. Przestała skakać,  tyle co czasem z krzesła zeskoczy. Natomiast we wspinaniu się brzuch jej zupełnie nie przeszkadza – cały czas pomieszkuje na najwyższej półce w garderobie w pudle z ciuchami i drobiazgami, których używam na wycieczkach w góry. Umościła tam sobie wygodne gniazdko w mojej termobieliźnie. Tylko stuptuty wyrzuciła na podłogę, bo zamiast pasków pod podeszwę mają linki stalowe, które ją gryzły w bok. A jak chce zejść, to – jak dawniej VaiPerek – wydaje odgłos paszczowo i czeka aż ją ktoś zdejmie.

Ostatnio okazało się, że to, kto zdejmuje kicię, też nie jest obojętne. Paweł wszedł na drabinę i wołał ją do siebie, a ja stałam z drugiej strony półki i próbowałam ją skłonić, żeby poszła do niego. Wyciągnęłam przy tym rękę do góry i kicia niewiele myśląc zwiesiła się w dół i zjechała pazurami po mojej ręce. Chyba próbowała stanąć mi na dłoni. Mam teraz sznyta do samego łokcia i wyglądam jak ofiara przemocy w rodzinie.

Czasem po bokach brzucha takie gule jej wyskakują kiedy maluchy zaczynają się rozpychać. A jak się przyłoży ręce, to czasami czuć jak kopią. Ogólnie kicia spędza czas jedząc albo relaksując się na fotelach lub w łazience na rozłożonym ręczniku. Przez pewien czas naprawdę się obawiałam, że będzie chciała urodzić w garderobie w tym pudle na wysokości 2,3 m nad ziemią, ale teraz zaczynam mieć nadzieję, że wybierze jednak łazienkę.

.

Odwiedź też:

Kot jaki jest – wspinanie się

Facebooktwittergoogle_plus

Nowa dostawa żarcia

Jak zwykle całkiem znienacka skończyła się mokra karma. Wszystko przez to, że kupuję od razu ilości hurtowe – nie muszę się potem martwić przez dłuższy czas i zapominam, że wszystko kiedyś ma swój kres.

W ostatnim czasie testowaliśmy kilka rodzajów karm i zamówiłam te, które kiciaki ulubiły sobie szczególnie. Jak składałam zamówienie, to wydawało mi się, że tego towaru będzie multum, ale po wstawieniu do szafki jakoś tak wygląda ubogo…

W sumie to chciałabym, żeby nasza lodówka tak kiedyś wyglądała…

Dziś zwierzaki wciągnęły pierwszą puszkę Cosmy, nawet nie zdążyłam się zorientować kiedy. Nie dziwię się, puszka była niemal cała wypełniona czystym pysznym kurczakiem, były też trzy całe krewetki i kawałki co najmniej czwartej. Bardzo apetyczne. Nie spodziewałam się takiego dobrobytu, bo na etykiecie stało: krewetka 1,7%.

Co mnie cieszy najbardziej, to to, że Taichi nie odeszła od miski dopóki było jeszcze cokolwiek do zjedzenia. Może wreszcie uda się ją trochę podkarmić, bo już wygląda jak szkieletor, a do jedzenia trzeba ją bardzo długo przekonywać.

.

Zapraszam do przeczytania wpisów na podobny temat:

Od ust sobie odejmę a kotu dam

Karma dla maine coonów

Poszukiwana karma light

Facebooktwittergoogle_plus

Jak sprzątać – to dokładnie

VaiPerek wpadł w szał czystości. Zawsze długo i starannie grzebał w kuwecie, wydając jeszcze przy tym takie śmieszne gruchanie.

Ostatnio natomiast w szale sprzątania wyłazi przednimi łapami z kuwety i … zakopuje jeszcze dywanikiem. Niemal udaje mu się  wciągnąć dywanik do środka, co – zważywszy wysokość skraju kuwety – jest dużym wyczynem.  (Kuwetę można zobaczyć we wpisie o historiach kuwetowych).

A po tym wszystkim leci do misek i zakopuje jeszcze miski. Normalnie nie ogarniam tego kota.

.

Zapraszam do przeczytania wpisów na podobny temat:

Historie kuwetowe;

Kot załatwia się poza kuwetą.

Facebooktwittergoogle_plus