Atak (przesłodkich) klonów

Dwie małe istotki zagościły w naszym domu. Chłopczyk i dziewczynka.

Czarna Tylda została mamą prześlicznej dwójki. Ponieważ z Czarną Istotą nic nie może być normalnie, to i tym razem postanowiła dostarczyć nam rozrywek i uporczywie wstrzymywała się z urodzeniem. Musiałam wziąć dodatkowe dni wolne i odwołać wszystkie spotkania. Czasem tak się zdarza, kiedy miot jest mało liczny, a tym razem usg obiecało parkę.

No i nie kłamało, nie powiedziało tylko, że będą takie wielkie. 144g i 155g. Jakiś kosmos.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Szybko zaczęły przybierać dalej na wadze i po kilku dniach ważyły po pół kilograma. W porównaniu do rusałek jest to nieco szokujące i nie mogę się cały czas przyzwyczaić, że one takie wielkie. Za to nie chcą tyle pełzać, co małe rusałki – no, ale jak się tyle waży, to przemieszczanie się jest dużym wyzwaniem. A łapki przecież jeszcze słabe.

Jedno natomiast jest stałe – na pierwszy rzut oka trudno je odróżnić. Nie wiem o co chodzi, ale nawet jak mi się rodzą maine coony, to wyglądają podobnie. W miocie nr 2 były dwa całe bielutkie, teraz dwa czarne klasyki.

Atak klonów. Dobrze, że takich ślicznych, więc z przyjemnością dam się atakować tej słodkości.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

 

Facebooktwittergoogle_plus

Załoga G na pokładzie

Nowe legowisko jest wygodne i daje dużo możliwości – na przykład jest w nim miejsce na wszystkie ciotki, które licznie odwiedzają młodą rodzinę. TaiChi przychodzi poprzytulać się i posmyrać maluchy. Tylda i FaJing uważają kocięta za samobieżne zabawki, przynajmniej na razie, póki kocięta nie są w stanie oddalić się dość szybko.

PaiLu uparła się, żeby ją przenieść z tym samym czerwonym kocykiem; w połączeniu z ustronnym miejscem sprawia to, że w legowisku jest półmrok i nie dam rady zrobić tam sensownych zdjęć.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
Trochę czasu upłynęło, zanim PaiLu zaczęła puszczać dzieciaki samopas i można było je wyciągnąć z bezpiecznego półmroku. Szkoda, że zima jest i mało światła w domu :)

Zdecydowałam, że czas na imiona na literę G. Już kilka razy czyniłam podejście, ale zupełnie nie mogłam wymyśleć fajnych imion, słowa na G są jakieś takie dziwne :) Rzuciłam hasło na blablerze i uczynni internauci natychmiast zasypali mnie propozycjami. Wreszcie inspiracja mnie nawiedziła i oto są – Załoga G.

Kocurek Genius Kot Doskonały*PL. Imię pochodzi od łacińskiego słowa genius (za słownikiem Kopalińskiego)duch opiekuńczy, anioł stróż, bóstwo opiekujące się człowiekiem a. miejscem (genius loci); duch dobry a. zły”. Na razie tłucze się z siostrami, ale jak będzie duży, będzie opiekował się swoim człowiekiem i miejscem. :)

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Koteczka Gemma Kot Doskonały*PL. Trochę od gemmy, czyli kamienia szlachetnego lub półszlachetnego o kształcie okrągłej lub owalnej płytki ozdobionego reliefem, a trochę od Gemmy z Sons of Anarchy. Na razie Gemma jest największa, najsilniejsza i tłucze się z Geniusem aż miło popatrzeć.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Koteczka Geisia Kot Doskonały*PL. Od japońskich słów gej ‚sztuka’; sia ‚towarzystwo’ – czyli artystka parająca się sztuką zapewniania zajmującego towarzystwa. Przeczuwam w jasnowidzeniu, że malutka wykaże się dużym talentem w tej dziedzinie.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus

Wijemy gniazdko

PaiLu doskonale się czuje w łazience, jednak dla mnie to trochę kłopotliwe tak przestępować nad pudłem przy każdym ruchu. Postanowiłam skłonić ją do wyprowadzki wcześniej, niż zwykle.

Ale najpierw należało złożyć kojec.

Kojec czeka w pudle: rurki złożone w wiązki, owinięte materiałowymi elementami kojca, starannie poukładane tak, by zajmować jak najmniej miejsca. Wyjęłam to wszystko, rozwinęłam i zadumałam się. To wszystko było już raz złożone, pasowało do siebie, na pewno ma to sens. Tylko chwilowo go nie widzę. Dlaczego te rurki są o 2 cm krótsze od tamtych? Aha, po złożeniu pierwszej części konstrukcji już wiem dlaczego i gdzie się powinny znaleźć. Rozkładam, składam od nowa.

Chwila! Dno trzeba zawiesić równocześnie ze składaniem, bo potem się nie da go przewlec przez rurki. Rozkładam, składam od nowa. Aha, a tu powinno było iść przepierzenie dzielące kojec na dwa pomieszczenia. Może go nie zakładać? Nie, porządnie trzeba zrobić. Rozkładam i składam na nowo.

Czarna Tylda, która dzielnie mi asystowała do tej pory, nie wytrzymała tego napięcia i uwaliła się kołami do góry. Nie dam rady – zdawała się mówić – składaj dalej sama.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

No to składam… O dziwo – pokrycie dało się naciągnąć na klatkę i nawet pasuje. Zamki grzecznie rozpinają się i zapinają. Nie zgubiłam posłań i nawet wiem gdzie leżą. Co prawda nie obszyłam posłań przeznaczonych na górę konstrukcji, nad kojec, ale oj tam, oj tam. Owinęłam kocykiem i też dobrze wygląda.

Koci w każdym razie inspekcję szczegółową przeprowadzili i obiekt przyjęli. Jest sukces.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Ale najbardziej zdziwiło mnie to, że po tym, jak przeniosłam kocięta razem z kocykiem i ulokowałam w kojcu, PaiLu grzecznie podążyła za mną i położyła się z kociakami bez miauku protestu. I to dopiero jest sukces!

Facebooktwittergoogle_plus

Przytulanki

Dziś trochę wspominkowo, ale jest piątek, zmokłam, balkon rozbabrany drugi tydzień, a zanosi się na trzeci – więc koty niezadowolone że nie mogą wyjść i ogólnie taki dzień, że trzeba patrzeć na kotki. Najlepiej na małe kotki, które śpią z dużymi kotkami.
Bo to budyń, piękno i dobro.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

A czasem kotkom się pomyli i próbują ssać ciotkę. Ciotka nie wie o co chodzi, więc protestuje. Następuje okres ogólnego nieporozumienia, spięcie, foch, a potem trzeba się przytulać od nowa.
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl
©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Dopiero po wyprzytulaniu za wszystkie czasy można wreszcie odpocząć w miejscu spokojnym, nieuczęszczanym, wygodnym i szczególnie nadającym się do relaksu.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus

FurKotki

Społeczeństwo się domaga, więc spieszę z informacjami. Miot 13 ma już imiona – na literę F. Tak, wiem że F niedawno było. I co z tego? ;)

Dziewczyna w Czerwieni to wulkan energii. Sama czy z rodzeństwem – zawsze w biegu, w skoku, w przewrotkach. Wszystko się jej podoba i wszystko ją bawi – chyba uważa, że świat został stworzony dla jej przyjemności, więc chce wszystkiego spróbować. Szczególnie dobrze dogaduje się z najspokojniejszym kocurkiem z miotu – czyżby przeciwieństwa się przyciągały? Do tego jest kotkiem nakolannym i ma zamontowany większy mruczyk, niż ona sama.

Jej nowi właściciele wybrali dla niej imię Lusia, szukałam więc czegoś, co odda jej charakter i będzie na F. Trudno nie było, imię przyszło natychmiast: Felicity – Szczęście. Felicity, Felusia, Lusia.

Oto Felicity Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Różowa Panna jest kotkiem pełnym przeciwieństw. Cichutka i spokojna, siedzi sobie w strategicznym punkcie i wielkimi oczami obserwuje otoczenie. Można nabrać przekonania, że to taki grzeczny kotek. Do czasu, aż się rozpędzi i przeleci przez mieszkanie tratując wszystko na swojej drodze. Dobrze, że na razie tak mało waży :)

Kicia dostała imię na cześć jej starszej kuzynki, której już z nami nie ma:

Fa Jing Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Szalony Rycerz Błękitu to chłopięca wersja Felicity. Jest większy i cięższy, więc nie skacze tak wysoko, ale za to ma większe możliwości tłamszenia rodzeństwa, z których radośnie korzysta. Ciekawski eksplorator i alpinista. Bardzo kontaktowny i towarzyski – cały czas mi coś opowiada, zagląda w oczy i domaga się zainteresowania. Słodziak, co tu dużo mówić.

Ponieważ porusza się głównie na pełnej prędkości, dostał na imię Farys. Słowo to w języku arabskim oznacza dosłownie jeźdźca. Farysi byli odpowiednikiem europejskich rycerzy, wyszkolonymi zarówno w sztuce walki rozmaitym orężem, jak też w dziedzinie taktyki i strategii.

Farys Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Granatowy kociak to wcielenie słodyczy. Najbardziej spokojny i opanowany z całej czwórki, ożywia się jednak bardzo na widok zabawek. Widywałam go już w najdziwniejszych zakamarkach mieszkania, ale zawsze właził tam bez zbędnego rozgłosu. Powoli, po cichutku ale skutecznie osiąga swoje cele. Nie ujawnia się z tym, ale podejrzewam, że niezły z niego spryciula. Ukrywa to pod rozczulającą mordką i niewinnym spojrzeniem.

Dostał na imię (uwaga! zmyłka!) Faros – od nazwy wyspy, na której w III w. p.n.e. zbudowano największą budowlę tamtych czasów: latarnię morską, będącą jednym z siedmiu cudów starożytnego świata. Cudnemu kotu imię zwiazane z cudami się należy.

Faros Kot Doskonały*PL

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus

Gałąź na której siedzisz

Wtem! E-ter odkrył jak sie dostać do kotodromu na szafie. Biedny PaiLutek – straciła swój azyl, w którym chowała się przed zaborczymi maluchami.

PaiLu już prawie odstawiła E-kotki, ale wtedy pojawiły się na świecie maluchy Antenki i jakoś tak jedno prowadziło do drugiego – i PaiLu znowu zaczęła karmić. Nie całe posiłki oczywiście, bo ani mleka tyle nie ma, ani tak łatwo nakarmić rosnących młodzieńców, ale tak dla smaku i dla bliskości. Jednak rzeczywistość jest nieubłagana – kocurki mają 3 miesiące i już matka ma powyżej uszu ich natarczywości. Szafa była schronieniem, z którego wysokości mogła spokojnie przyglądać się, jak jej małe biegają niżej i piszczą.

A tu taka niespodzianka.

Rozpracowanie w jaki sposób brat tam wchodzi zajęło E-mirkowi dwa dni, po czym radośnie pognał tam, zabierając po drodze E-molla. I się zaczęło.

PaiLu uciekła i krąży teraz niepewnie po mieszkaniu, szukając nowego miejsca ucieczki.

A chłopaki dają czadu nad moją głową. Niestety najlepszą zabawą okazało się gryzienie siatki. Będzie cud, jeśli ten nylon przetrwa kocurkowe zakusy. E-ter wywlókł na zewnątrz wypełnienie jednej z poduszek i rozszarpał je na drobne kawałki. E-mir wdrapał się do hamaka i podgryza sznurki na których wisi. Oj, koteczku, jeśli twoje ząbki okażą się skuteczne, czeka cię nie lada zdumienie. O, przestał. Teraz z E-mollem biją się przez siatkę – E-mir na parterze, E-moll na piętrze.

Ratunku.

ekotki w kocioklatce

Facebooktwittergoogle_plus

Szczęśliwa trzynastka

Jestem szcześliwa mogąc podać najnowszą radosną wiadomość – 8 kwietnia Antenka urodziła czwórkę prześlicznych kociąt – dwie dziewczynki i dwóch chłopców.

Mamusia ma się dobrze i troskliwie opiekuje się dziećmi. Dzieci przybierają na wadze wręcz w oczach, piszczą głośno – widać płucka mocne mają – i ogólnie roztaczają wokół słodycz i budyń. Mieszkają jeszcze cały czas w łazience, ale tym razem zdążyłam zrobić pranie wcześniej.

Niestety chwilę przed pojawieniem się maluszków kotom udało się rozbić mój najjaśniejszy obiektyw, toteż zdjęcia z ciemnej łazienki stanowią chwilowo pewne wyzwanie. Może kiedy kocięta wraz z mamusią się przeprowadzą w jakieś jaśniejsze rejony, będzie mi łatwiej je sfotografować.

A więc wiecie – będzie się działo! Kocięta będą się pokazywać pod kodową nazwą Miot nr 13.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus

Czarny balonik

Patrzę na te kociaki i nie wierzę, że to te same. A takie były pocieszne, kiedy były malutkie!

Kiedy zaczęły się rozłazić po pokoju pierwszy raz, okazało się, że mam na stanie kota pasterskiego. Kocięta wychodziły pojedynczo – jeden się zbierał na odwagę i wyruszał w nieznane, reszta tuliła się do mamusi. Za tym jednym odważnym krok w krok szła Czarna Tylda.

Szła krokiem oszczędnościowym, jak rosyjskie wojska na paradzie – prawie trzymając małego pomiędzy przednimi łapami. Trochę przypominało to pasanie żółwia w ogródku. Żeby się żółw nie zgubił, taśmą klejącą przykleja mu się do skorupy nadmuchany kolorowy balonik. Nad wędrującym kociakiem unosił się czarny balonik, jednoznacznie pokazując, gdzie maluch zawędrował.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

W trakcie wycieczek co i rusz natykali się na rozmaite brzęczące zabawki. Ciocia Tylda bardzo starannie instruowała kocięta jak się ich używa. To miłe kiedy się widzi, że Tylda wreszcie spotkała kogoś na swoim poziomie rozwoju, a nie tylko te stare nudne koty, które nie znają się na żartach i nie umieją się bawić. Toteż Czarna Tylda spędzała z maluchami tyle czasu, ile tylko mogła.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Kocięta odwzajemniały się równie ciepłymi uczuciami. Razem ganiały się po pokoju, razem jadły, razem robiły chaos gdzie tylko mogły. Trochę im się nawet myliło, bo nie raz i nie dwa próbowały się podpiąć do mleczarni. Tylda nie bardzo wiedziała o co chodzi, uznawała to za zaproszenie do zabawy i zaczynała kocie zapasy: jeden, dwóch a nawet trzech na jednego. Kocięta były zachwycone.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

Początkowo Tylda wiodła prym, bo sięgała najwyżej i biegała najszybciej. Szybko jednak siły się wyrównały, bo kocięta stały się prawie tak samo szybkie, ale za to bardziej zwrotne.

Największą sztamę trzyma Czarna z E-mollem. Przewraca go i turla, dręczy i miętosi, a on jest przeszczęśliwy. Razem solidarnie wprowadzaja entropię w porządek misek, kuwet i zabawek, a potem – w poczuciu dobrze spełnionego kociego obowiązku – wspólnie regenerują siły.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, magdalena.koziol@gmail.com

Ps. Pasanie żółwia w wersji urodzinowej wygląda tak:

turtle-birthday

Facebooktwittergoogle_plus

Mamo, idę pobiegać z chłopakami!

Gdzie te czasy, kiedy całe towarzystwo siedziało w pudle (ale to zabrzmiało!) i ani myślało o wyjściu! Kocięta opanowały kojec całkowicie.

Miały tam miseczki z wodą i chrupkami, miały swoją malutką kuwetę, miały swoje zabawki i miały swoje miejsce do biegania. Czy też tego, co w tym wieku uchodzi u kociąt za bieganie.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Miały też towarzystwo cioci Tyldy, czy tego chciały, czy nie. Tylda rozsypywała chrupki, wylewała wodę, siedziała w kuwecie, rozwalała żwirek przy wyskakiwaniu z niej i w ogóle zabierała dużo miejsca. Kocięta uznały, że trzeba poszerzyć przestrzeń życiową. Do góry. Zastraszająco szybko przeszły od bezradnego wiszenia na siatce i wycia wniebogłosy, do wspinania się na samą górę. I wycia, oczywiście.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Na szczęście Tylda odnalazła się w sytuacji i spychała maluchy na dół, odsuwając – ku mojemu zadowoleniu – dzień, kiedy będzie trzeba kocięta wypuścić, bo nie da się ich utrzymać w środku.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Ale co zrobić, nie da się nieuniknionego odsuwać w nieskończoność. E-moll dwa razy zmylił pogonie i wyskoczył na zewnątrz, a potem PaiLu z nieznanych mi przyczyn wyniosła w zębach E-mira. Otworzyłam kojec.

Dzień, w którym kocięta dostały pozwolenie na wyjście na świat był ostatnim, kiedy znajdowały się w kojcu. Natychmiast się wyprowadziły, zamieniając luksusowy apartament 60x120cm na kawalerkę 32x46cm – przeprowadziły się wraz z mamą do transporterka.

Oooo-kay.

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

©Magdalena Koziol, +48 606757001, info@kotdoskonaly.pl, www.kotdoskonaly.pl

Facebooktwittergoogle_plus