Drugi pierwszy znak

Z chwilą, kiedy minęły upały, koty przestały się wyciągać na całą długość. Na szczęście TaiChi grzecznie brzuszek podsuwała do oglądania, więc z potwierdzeniem ciąży problemu nie było, ale PaiLu dla odmiany broni się zwykle czterema łapami przed inwazją na brzuch.

I pewnie byłby problem, gdyby z dnia na dzień nie zrobiła się spokojniejsza, bardziej wyluzowana i taka trochę w zwolnionym tempie. Nawet leżała jakoś tak… bardziej. W sumie nie miałam wątpliwości, że małe rusałki są w drodze. W zasadzie sutki sprawdziłam już tylko pro forma, żeby móc na bieżąco kontrolować zmiany.

Za chwilę obie kicie zrobią się ociężałe i będzie trochę spokoju w domu. A od września – sajgon! Już się nie mogę doczekać.

no images were found

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

4 thoughts on “Drugi pierwszy znak

  1. Ojej cała masa latających brzdąców :)))
    Fantastyczna zabawa :)
    :]]]]

  2. No to będziesz miała wesoło :)

  3. TygryziołekNo Gravatar

    Już się nie mogę doczekać :)

  4. Gratulacje ..oczekujemy fotek maluchów jak przyjdzie „ten” moment.

    Pozdrawiamy i zapraszamy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *