Pierwszy znak

Dzisiaj podczas czesania TaiChi udało mi się skontrolować podstępnie jej brzuszek. Najwyraźniej sutki zaczynają jej różowieć. Na razie nie ma żadnych innych zmian ani w wygladzie, ani w zachowaniu, ale nie ulega wątpliwości – małe maine coony są w drodze! No, przynajmniej jeden ;)

PaiLu zaś nadal niezmiennie nie pozwala się dotknąć. Poczekam na powrót upałów – wtedy sama pokaże brzuszek.

Tymczasem w dziale Hodowla/Kocięta zamieściłam informacje o planowanych miotach.

20100506_335

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

Jeden komentarz do wpisu “Pierwszy znak”

  • AnnaNo Gravatar:

    Witam
    Będę zaglądać na Waszą stronę z niecierpliwością oczekując nowych wiesci o koteczkach.
    Sama mam w domu 3 koty. Rudą kotkę MCO, białego kocurka MCO i małe czarne dymne bidulątko znalezione na ulicy.

    Stronka super… życzę powodzenia w hodowli i wielu sukcesów

Skomentuj