Ach śpij, kochanie…

Kocięta wyemancypowały się już zupełnie i maja własne rytmy dobowe i własne miejsca do spania. Nie sypiają już na kupce, a przynajmniej nie zawsze. I niestety nie w tym samym czasie. Zawsze jest co najmniej jeden, który snuje się po mieszkaniu i rozrabia, podczas gdy reszta śpi. Potem jest zmiana i wstaje inny. W ten sposób one się wysypiają, a ja nie mam chwili odpoczynku.

Jakoś nie mogę ich przekonać, żeby spały w nocy. Koło drugiej wstają rusałki i przychodzą do łóżka pobawić się. Niby nie ważą dużo, ale uporczywe kicanie po człowieku jakoś mnie rozprasza i nie mogę się skupić na spaniu. Kiedy już sobie szczęśliwie pójdą, mam dosłownie chwilę na ekspresowe wyspanie się, bo o świcie wpadną maine coonki i będą się ganiać na mnie.

A najgorsze jest, że wiem, że jeśli podniosę głowę, zobaczę inne koty porozkładane po sypialni i smacznie śpiące! Tylko te dwie potwory harcują – jakby nie mogły biegać w drugim pokoju!

Ps. Liczba naszych fanów na Facebooku przekroczyła 100! Hurra! Bardzo się cieszymy :)

A tych, którzy nas jeszcze nie „zalajkowali” zapraszamy do zrobienia tego. I komentowania! Będzie nam miło pogadać z Wami – mówię za siebie i za koty, one zawsze z ciekawością oglądają co tam się dzieje :)

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

4 thoughts on “Ach śpij, kochanie…

  1. Mała rusałka mnie rozłożyła na płask – taki kochany, śpiący kłębuszek^^

  2. kociaciociaNo Gravatar

    I tak Ci zazdroszczę. One są takie cudne, że warto nie spać, a właściwie szkoda czasu na spanie. Śnieżynki i rusałki – bajkowy świat :)

  3. Słodkie kluseczki :)

  4. Mnie też rusałka rozłożyła, słodki kłębek :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *