Zima przyszła i zaskoczyła koty.
Koty wyszły na balkon, a tam ziąb, aż uszy odpadają. Brr. Tylko TaiChi zadekowała się na dachu kociej budki i chętnie by nawet została na zewnątrz, gdyby niedobra pani nie zamknęła drzwi balkonowych. Bo zamknięte drzwi to obraza dla kota, wiadomo. Trzeba natychmiast przy nich stanąć i promieniować presją psychiczną, a jak to nie wystarczy – wyć jak potępieniec.
Czarna Tylda, dziecko lata, nie za bardzo zakumała dlaczego świat wygląda, jak wygląda. Wylazła, wdepnęła w to białe. Białe było zimne, bez zapachu, i w dodatku CHRZĘŚCIŁO. I łapy się w tym zapadły.
Nie, Czarna Tylda nie była zachwycona.
Podobne opowieści:
- Fotostory – Koty zimowe
- Zimo, idź sobie!
- Im bardziej pada śnieg…
- Śnieg a sprawa kocia
- Wiosno, napieraj!
Z Czarnej Tyldy mógłby być ładny gif do zilustrowania „NOPE, NOPE, NOPING THE FUCK AWAY” x)