Z wizytą u AnaFory

Nasza cudowna dziewczynka mieszka z panią, panem i psem. Pies jest pięknym, wspaniale ułożonym golden retrieverem o imieniu Viva i lubi cały świat. Nie wyłączajac kota. A może: szczególnie kota.

AnaFora początkowo siedziała w budce na drapaku i tylko warczała na Vivę, ale już trzeciego dnia w ferworze zabawy przebiegła po psie, a potem już poszło. Viva bardzo lubi kocie zabawki. Łapie kocią wędkę z myszką w zęby i biegnie po mieszkaniu, a za nią leci kot i próbuje złapać tę myszkę. Prawie padliśmy ze śmiechu na ten widok.

Poza tym koteczka urosła, ma piękne błyszczące futro i mnóstwo energii, biega, myszkuje po kątach, zagląda wszędzie – tylko nie w obiektyw aparatu. Widać wstydliwa jest. Dlatego mamy tylko cztery zdjecia :)

.

Przeczytaj też:

Z wizytą u AlErgena

.

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

One thought on “Z wizytą u AnaFory

  1. tacy opiekunowie mają uproszczone zadanie – za aktywność kota bierze odpowiedzialność pies ;) faktycznie, musiało to wyglądać przezabawnie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *