Kota Hodżysława przypadki

Kot Hodża odkrył jak się dostać do umywalki. Otwór odpływu chyba popatrzył na niego jakoś obelżywie, bo Hodżysław zaatakował go bez pardonu. Kic, kic, kic w kółko na wszystkich czterech łapach. Aż w końcu sierściuch wypadł z umywalki na podłogę. Szkoda, że Państwo tego nie widzą. Słowo daję, zacznę nosić kamerę do kibelka.

W pogoni za matką, Hodżysław wpadł do hamaka ChiNy. Nikt bezkarnie nie wpada do ChiNy. Bielutka chwyciła Hodżę w obie łapy i wylizała całego na mokro, warcząc przy tym okazjonalnie i łapiąc małego zębami za głowę. Żebyście nie mieli złudzeń – ChiNa potem poszła wtrząchnąć trochę chrupek, a Hodżysław został na hamaczku i czekał.

Hodży jako pierwszemu zaczął się zmieniać kolor oczu – mają teraz kolor błota albo wzburzonego morza. Śmieszny jest, bo będąc brunetem, wokół oczu ma jasne, prawie białe obwódki, przez co same oczy wydają się niezwykle wyraziste i sugestywne.

Ale za to jako ostatniemu zmienia się sierść. Pozostałe kocięta chodzą już prawie całe gładkie, tylko Hodża wygląda jakby piorun walnął w grządkę koperku. Nawet kiedy już się wygładzi, to wciąż nie będzie docelowa sierść – kiedy rusałki dojrzewają, sierść zmienia im się jeszcze raz, na dorosłą. Ta zmiana nie jest już tak spektakularna i zachodzi stopniowo – patrzysz któregoś dnia, a tu cały aksamitny kot chodzi po mieszkaniu. :)

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *