Testujemy kosz Litter Locker

Widziałam go już dobrych kilka miesięcy temu i strasznie mi się spodobał. Mniej mi się podobała jego cena (prawie 100 zł), toteż z bólem wielkim, tłumiąc łkanie, kupiłam na kocie potrzeby zwykły mały kosz o pojemności 3 l.

Nasze koty zdecydowanie preferują żwirek bentonitowy, toteż staliśmy się niewolnikami krępujących pakiecików z kocim urobkiem, wyrzucanych do śmieci. Mieszkamy na jednym z tych osiedli, gdzie śmietniki pozostają w niejakim oddaleniu od bloków, a kotów używających kuwety jest cztery – i to wszystko wyklucza możliwość wyrzucania woreczków 3 razy dziennie po każdym sprzątaniu. Nie ma tu aż tak pracowitych w tym domu! Stąd pomysł na osobny kosz koci, który można opróżniać co któreś sprzątanie. W zasadzie jedyną jego wadą jest to, że aby dorzucić kolejną bryłkę,  trzeba go otworzyć – a to do przyjemnych nie należy.

Dlatego zachwycił mnie pomysł kosza z przegrodą, która zamyka część w której składowane są odpady od tej, do której się wrzuca kolejne. A jeszcze bardziej spodobało mi się to, że zooplus właśnie sprzedaje go w promocji za niecałe 40 zł! 100 zł bym nie dała, jeszcze na głowę nie upadłam, ale 40 zł to już rozsądniejsza cena. Ryzyk fizyk.

litterlockerWygląda dokładnie jak na zdjęciu. Biały korpus i ciemnoszare dodatki: klapa, przegroda, kieszeń na łopatkę, łopatka. Plastykowy, ale estetyczny, wstydzić się nie trzeba.

I przede wszystkim – działa!

Wrzuca się koci urobek z góry, a on zatrzymuje się na przegrodzie, której rączkę widać z boku po lewej. Zamyka się klapę, odsuwa przegrodę i zawartość ląduje w części dolnej. Przegroda jest na sprężynie, więc sama wraca na swoje miejsce, odcinając widoki oraz zapachy. Co za wygoda!

Kosz działa oczywiście na specjalne wkłady z workiem, ale tak myślę, że spróbuję zakombinować z normalnym workiem na śmieci. Się zobaczy, jak skończy się pierwszy wkład.

Sprytnie jest to pomyślane, bo worek stanowi taki foliowy rękaw wciśnięty w plastykowy krążek. Ten krążek umieszcza się pod tą ciemnoszarą częścią z klapą, wyciąga się kawał worka, zawiązuje supeł i przeciąga całość żeby sięgnęła dna kosza. Jak się zapełni, to otwiera się kosz, odcina worek (jest wewnątrz nawet zamocowany specjalny nożyk), zawiązuje na supeł z drugiej strony i szu! do śmietnika. Wyciąga się kolejny kawał tego foliowego rękawa, zawiązuje koniec i voila! gotowe do dalszego użytku.

Jak na plastykowe byle co, ma kilka zachwycających elementów. Przede wszystkim sprężyna w przegrodzie, powodująca samoczynne zamykanie. Górna klapka zamyka się porządnie, sama się nie otworzy. Nożyk zamontowany wewnątrz, żeby wygodnie było odcinać folię. Kieszeń na łopatkę, którą można zamontować z tyłu i dodatkowy uchwyt, jakby się chciało umieścić ją z któregoś boku.

Jeśli chodzi o mnie, to widzę dwie wady. Brak rączki, za którą możnaby go przenosić. Jak się ma jedną kuwetę, to można postawić obok i problemu nie ma, ale przy kilku noszenie go jest trudne. Druga rzecz to dosyć mała średnica otworu. Moje łopatki są odrobinę szersze i w rezultacie ten szary kołnierz się brudzi. Oczywiście łopatka od kompletu pasuje idealnie. Tyle, że u nas łopatki mają krótki żywot, bo Paweł jest delikatny jak niedźwiedź i łamie wszystkie.

Podsumowując: jestem z tego nabytku bardzo zadowolona i polecam go wszystkim niewolnikom bentonitu. Jeśli zaś weźmiemy pod uwagę aktualną cenę promocyjną, to jest to absolutny hit. Ludzie, rzucać się, póki są!

A jeśli ktoś nie kupował jeszcze w zooplusie, a chciałby, to przypominam, że dają tam rabat dla nowego klienta, jeśli polecił go stary (hmmm) klient. Owe zaproszenia-polecenia rozsyłam chętnie na prawo i lewo.

.

Czytaj też:

Historie kuwetowe

Testujemy żwirek z Rossmana

Testujemy żwirek z Lidla

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

11 komentarze do wpisu “Testujemy kosz Litter Locker”

  • MariuszNo Gravatar:

    Wygląda na to, że cena znowu wynosi 100zł. Przynajmniej ja nigdzie nie mogę znaleźć informacji o promocji…

    • TygryziołekNo Gravatar:

      No ja nie mogę – faktycznie! Pisałam ten wpis wczoraj(a w zasadzie dzisiaj już) w środku nocy i sprawdzałam linka do oferty – i na 200% był w promocji. Kilka godzin i zmienili z powrotem. Albo mnie nie lubią, albo mam jakiegoś pecha.

  • jadzikNo Gravatar:

    moze ja nie powinnam sie chwalic, ale podziekowac powinnam. wiec dziekuje bardzo za cynk. napisalam maila do zooplusa czy maja jeszcze promocyjne LL i sie okazalo, ze jest sztuka jedna, ostatnia, ale system juz przeskoczyl na cene regularna. wiec stalam sie szczesliwa jej posiadaczka, chwilowo jeszcze formalnie, ale w niedalekiej przyszlosci rowniez przyjdzie mi litter lockera testowac. jeszcze raz serdecznie dziekuje i cieplo pozdrawiam 4 kociaste (piekne, swoja droga) i dwoje „czlowiekow” z obslugi naziemnej ;)

    • TygryziołekNo Gravatar:

      Bardzo się cieszę, że komuś się jednak ten wpis przydał :)

      Też do nich pisałam z pytaniem o te kosze w promocji, ale jeszcze nie dostałam odpowiedzi.

  • norweskoNo Gravatar:

    Czatowałam na niego dwa miesiące i zdecydować się nie mogłam, a teraz po ptokach :(
    Napisałam do nich maila – odpisali, że przykro im, ale LL został wycofany z ich oferty…
    :(:(:(

  • gosiaNo Gravatar:

    Ja kupiłam sobie pojemnik litterlocker tydzień temu w Kakadu za 80 zł. Po pierwszym tygodniu używania jestem zadowolona i nie wyobrażam sobie już sprzątania kuwety bez niego :)

  • igrażkaNo Gravatar:

    Aktualnie znów jest promocja w zooplus – 59zł
    Właśnie sobie zamówiłam i razem z trójką pociech czekamy :)
    Opis bardzo się przydał i tylko utwierdził mnie w chęci zakupu. U mnie problemu z przenoszeniem LL nie będzie, bo wszystkie futrzaki robią do jednej kuwety i nawet najmłodsza (3 miesięczna) koteczka dość szybko przestała korzystać ze swojej kuwety i zaczęła chodzić do chłopaków ;-)

  • igrażkaNo Gravatar:

    Będę ciekawa jestem jak się sprawdzi korzystanie z niededykowanych worków na śmieci. 39zł za wkład to jednak sporo – no i pytanie na jak długo starczy. Czekam na recenzję!

    Aby dodatkowo umilić sobie sprzątanie, zamierzam w przyszłości dokupić samoczyszczącą kuwetę http://animalia.pl/produkt,15677,40,Omega_Paw_Samoczyszcz%C4%85ca_kuweta.html

    Podobno dzięki takiemu systemowi zużywa się mniej żwirku, a koty mają cały czas czysto :)

  • gosiaNo Gravatar:

    Szkoda, że kupiłam ten pojemnik wcześniej i ominęła mnie promocja :( Natomiast ostatnio kupiłam wkłady w Kakadu za niecałe 20 zł bo też tam mają promocję. Z resztą widziałam też w Animalii i kilku innych sklepach internetowych w granicach 28zł, więc wcale nie trzeba na nie wydawać aż 39 zł. Ja zaczęłam używać pojemnik ponad miesiąc temu i przy 3 kotkach niedawno mi się skończył pierwszy wkład. Na szczęście trafiłam na promocję w Kakadu. Nie poszczęściło mi się z ceną pojemnika, ale przy najmniej zaoszczędziłam na wkładach. Po miesiącu używania pojemnika, jestem bardzo zadowolona :)

    • igrażkaNo Gravatar:

      Jupi! Dziś przyszedł Litter Locker II. Jutro kuwetowe generalne porządki i przystępujemy do akcji „pachnąca łazienka”.
      @Gosia – dzięki o info, rzeczywiście 20zł za wkład da się przeżyć. Na razie zamówiłam razem z LL 4 wkłady, więc na jakiś czas temat mam z głowy, ale na pewno będę się rozglądać. Kto wie, może popróbuję też z workami na śmieci, ale może nie trzeba będzie – moje koty są na szczęście z tych drobniejszych i zostawiają też mniej odchodów.

      A autorkę strony chciałam pochwalić za piękne koty i fajnego bloga. Naprawdę można się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. Tak trzymać!

      Pozdrowienia od Benka, Teosika i Hondy

  • [...] Swoim komentarzem Igrażka przypomniała mi, że nie napisałam jeszcze o dalszym użytkowaniu kosza Litter Locker. Dziś więc ciąg dalszy… [...]

Skomentuj