Na północ!

Wyjeżdżamy na tydzień. Koty muszą zostać w domu we własnym towarzystwie, odwiedzane tylko co jakiś czas przez naszą sąsiadkę, Hanię.

Zostawiliśmy Hani karteczkę z dokładnymi instrukcjami oraz stos puszek opisanych kolejnymi dniami tygodnia. Ponieważ wychodziliśmy z domu o 8 rano, koty dostały śniadanie jeszcze od nas. Potem przyszła Hania i dała im śniadanie jeszcze raz. Podejrzewam, że koty nie posiadały się z radości.

Karmieniem przejmuję się trochę mniej niż sprzątaniem kuwet. Hania nie ma zwierząt i może to być dla niej trudne doświadczenie ;). Trzymajcie kciuki za Hanię.

A uprzedzając trochę fakty – w następnym odcinku pojawi się piękność z chłodnej północy – kotka Agnieszki i Pawła, Clio. Stay tuned!

Podobne opowieści:

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *