3 thoughts on “Nocne dylematy

  1. Piękny blog:))
    Dopiero debiutujemy jako „kociarze” Kocinę bidną i nieco schorowaną (m.in. przeszliśmy przez świerzb w uszach, tasiemce, obleńce oraz przeziębienie) przygarnęliśmy w sierpniu z działki:)
    Nasz kot Stefan – dachowiec szary pręgowany – sam się do naszej rodziny adoptował.
    Przylazł do nas na działkę potwornie wycieńczony, prychajacy i syczacy, kompletnie dziki malutki koci szkielecik na 4 łapkach. No to go oswoiliśmy ze stanu dzikiego i jest:)
    Teraz Stefan mieszka u nas w domu.
    W ubiegły piątek był kastrowany.
    I tak szukając informacji w necie o opiece pokastracyjnej trafiłam na Wasz blog:)
    Blog zacny – sporo mnie nauczyliście w temacie opieki nad kotem:)
    Dziękuję i pozdrawiam:)
    bubu
    PS. Faktycznie jak Stefan nie przychodził do nas do łóżka (źle zniósł kastrację) byłam nieszczęśliwa. Teraz już jest z nim ok – no to jestem niewyspana:))

    • TygryziołekNo Gravatar

      Cieszę się, że pomogliśmy :)
      Proszę przekazać głaski i mizianie za uszkami dla Stefana, niech szybko dochodzi do siebie :)

  2. Mam to samo, tylko nie z kotami :) Do dwójki się przyzwyczaiłam, że mnie tam czasem te cztery kilo kota zgniecie (no tak, ja mam dachowce, nie wielkolu… wielkokoty), to detal po tylu latach. Natomiast mam to samo z córką. Bez niej nie usnę, z nią nie pośpię;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *