Hardkor?

Ilekroć mówię, ze mam cztery koty, budzę wśród słuchaczy poruszenie. Albo są zaciekawieni i zadają mnóstwo pytań, albo dochodzą do wniosku, że chyba coś ze mną nie tak i szybko się oddalają, na wypadek gdyby to miało okazać się zaraźliwe.
20090810_008

W ostatnich dnia poznałam dwoje ludzi i jakoś tak się zgadało, że mają w domu zwierzęta. Oczywiście natychmiast zapytałam jakie. A. ma dwa koty, dwa psy i dwa króliki. M. ma trzy koty, dwie szynszyle, rybkę i jakiegoś gada, ale nie zapamiętałam jakiego. Nie gekona.
No i kto jest debeściakiem? ;)

20090810_017

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

4 komentarze do wpisu “Hardkor?”

  • shennNo Gravatar:

    Na nasze 4 koty ludzie przewracają oczami i pytają „jak to się stało???” (w domyśle – co za nieszczęście cię spotkało, że aż tyle)…

    Niektórzy lepsi znajomi, gdy ich spotkam pytają „to ile masz ich teraz?” ;)

  • shennNo Gravatar:

    Ja mówię „aktualnie nadal cztery” ;) Ale być może wkrótce trafi mi się kilka tymczasów i znów znajomi złapią się za głowy…

  • TygryziołekNo Gravatar:

    Przypomniałam sobie – M. ma agamę.
    A ja co? Nawet rybiki cukrowe się wyprowadziły.
    :)
    Zauważyłam u siebie niepokojący objaw w postaci nadmiernego zainteresowania tematem „dwa ruski do adopcji” na goldenline. Nie jest dobrze ;)

Skomentuj