Dwa białe mainecoony!

Czas na oficjalną wiadomość:

5 września urodziły się dwa małe mainecoony. TaiChi czuje się dobrze, kocięta – sądząc po tym, jak przybierają na wadze – też.

Wspominałam, że White Fang daje białe kocięta w każdym miocie? No to w tym poszedł na całość – 100% białych. Dopóki są małe, mają zwykle szare plamki na głowie, które potem znikają. Jedno ma plamkę tylko na łebku, drugie również na karku, więc dają się łatwo odróżnić.

M_20100906_006

Nie sprawdziły się moje przewidywania, że być może kotka będzie chciała urodzić mi w łóżku. W decydującym okresie kicia czuła potrzebę schowania się w mysią norkę. W roli mysiej norki wystąpiła kuweta. Uznałam, że to niedobry pomysł, więc skłoniłam ją do wyjścia. Przyniosłam sobie poduszki i książkę i następne 24 godziny spędziłyśmy zamknięte w łazience. Kotka poczuła się lepiej, a ja wymagam teraz rehabilitacji. No cóż…

M_20100906_042

Kicia praktycznie rodziła mi na kolanach. Poród był dosyć ciężki i wymagał mojej pomocy, ale wszystko skończyło się dobrze.  TaiChi była bardzo przejęta i z takim zapałem wylizywała młode, że co chwila odrywała je od mleczarni, a one, biedactwa, miały kłopoty z przyssaniem się na nowo. Kolejne godziny spędziłam pomagając maluchom nie umrzeć z głodu.

Po ponad dobie czuwania padałam trochę na pysk, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po przebudzeniu nie znalazłam maluchów w pudełku. Były oczywiście w kuwecie, ładnie ułożone na ogonie TaiChi. Uznałam jednak, że żwirek to nie jest to, co powinny jeść w pierwszej dobie życia, wydałam więc nakaz eksmisji i przeprowadziłam się do łazienki na kolejną dobę.

Na szczęście PaiLu zaczęła przejawiać większe zainteresowanie maluchami i przeprowadziła się do TaiChi do pudełka. Razem mruczały, wylizywały maluchy i tuliły się do siebie. To trochę uspokoiło TaiChi i przestała wyrywać się do kuwety.

M_20100907_086

I tylko dzięki temu udało mi się złapać jakieś 2 godziny snu.

Początkowo myślałam, że to dwa kocurki i nawet już miałam przygotowane imiona, ale po bliższym wejrzeniu, kiedy wreszcie TaiChi pozwoliła wziąć je na ręce, okazało się, że to dwie dziewczynki. Niestety imiona, które wymyśliłam kilka tygodni temu wyleciały mi całkiem z głowy, więc na razie maluchy będą bezimienne. Myślę, że jak się wyśpię, to sobie je przypomnę.

Powstała już nowa galeria ze zdjęciami maluchów. Sukcesywnie będę dodawać nowe zdjęcia, warto wiec tam zaglądać.

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

13 komentarze do wpisu “Dwa białe mainecoony!”

  • skrzacikNo Gravatar:

    mnostwo glaskow dla dzielnej mamy i malenstw oraz cioci sle banda szesciorga z krakowa :)

  • shennNo Gravatar:

    Ojesu jakie piękności! Awww… Zazdroszczę obserwowania cudu narodzin i maluśkich kociątek :-) Głaski dla dzielnej mamy, maluszków i dla Ciebie ;-)

  • AlquanaNo Gravatar:

    oj no, ani jednego rudego? muszę czekać do następnego miotu ;)

  • kociaciociaNo Gravatar:

    Cudne są. Strasznie lubię u kotów tę pomoc przy dzieciach, a często i przy porodzie. Panny Śnieżynki :)

  • TygryziołekNo Gravatar:

    @Skrzacik – dziękujemy!

    @Shenn – ech, cud narodzin zostawił mi sznyta od wnętrza dłoni do wierzchu przedramienia, ale co tam – grunt, żebyśmy zdrowi byli :)

    @ Alquana – wygląda na to, że na rude trzeba będzie znaleźć innego tatusia :(

  • EwaNo Gravatar:

    Och, piękne kluski. Choć miałam cichą nadzieje, że może jakieś ryże będą, a tu dwie białe, no proszę! Gratuluje!

  • norweskoNo Gravatar:

    O nie! Co za Słodziaki! Gdyby były NFO (ach ta słabość ;)), to kto wie… ;)
    Buziaki dla Futer, ich mamy i oczywiście pozdrowienia dla dzielnej cioci!

  • JustynaNo Gravatar:

    Miziołki dla nowo narodzonych sierściuszków spod Warszawy :) do pozdrowień dołącza się 5-miesięczny szkrab rosyjski niebieski o imieniu Bella, łażąc prostacko po klawiaturze i atakując kursor ;)

  • AnnaNo Gravatar:

    Gratulacje dla kociej rodzinki :) Bialaski sa takie kochane.
    A czy wiesz kiedy moze znikac ta ciemna plameczka, moj Bialy wlasnie skonczyl 7 miesiecy i jak byla tak jest :)))

    • TygryziołekNo Gravatar:

      @Anna:
      zwykle znikają koło 8-9 miesiąca życia, czasem są do roku. Tak więc nie niepokój się, już niedługo powinny zniknąć :)

  • LucaNo Gravatar:

    Gratulacje dla kociej mamy i wyrazy wsparcia dla Ciebie :)

  • MelbaNo Gravatar:

    Gratulujemy i trzymamy kciuki, żeby kluseczki ładnie rosły, były zdrowe i szybko przybierały na wadze :)

  • TygryziołekNo Gravatar:

    Bardzo wszystkim dziękuję :)

Skomentuj