Errata

… do wpisu o przełomie w stosunkach amerykańsko-rosyjskich.

Niestety stosunki znowu się usztywniły. PaiLu poczuła się zagrożona natrętną obecnością TaiChi w swoim legowisku i postanowiła się wyprowadzić.

Została przyłapana w chwili, kiedy targała pierwszego malucha na półkę za książki. Na szczęście kocię nie zmieściło się w prześwicie – i tylko dzięki temu zorientowaliśmy się w podstępie. Kotek został jej natychmiast odebrany, co zaowocowało straszliwą awanturą, próbą odbicia, a po jej niepowodzeniu – próbą porwania następnego.

Natychmiast został zmieniony kocyk w legowisku, a samo pudło przeniesione pod półki z książkami i zamknięte od góry. Wieko zostało przyciśnięte transporterkiem, żeby nikt po dachu nie łaził i nie burzył spokoju mieszkańców.

Na razie sytuacja się ustabilizowała. Kicia spoczywa w nowym miejscu spokojnie, mainecoony jej nie niepokoją.

Tylko nam trochę żal. PaiLu cały czas mruczy swoim dzieciom, kiedy leżała przy łóżku – mruczała i nam. Wystarczyło tylko podnieść głowę i obserwować jak maluchy pełzają jej po brzuchu. Teraz na oględziny trzeba się bez mała umawiać, a jak tu nie zaglądać co chwilę, kiedy maluchom zaczynają się powoli otwierać oczy!

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *