Trzy kocięta rosyjskie niebieskie!

PaiLu tak się przywiązała natychmiast do małych maine coonów, że swoim zwyczajem zapragnęła zanieść je na szafę. Po kilku kursach do sypialni, gdzie była łapana, a maluch konfiskowany, doszłam na skraj załamania nerwowego. TaiChi kompletnie nie reagowała na porwanie swoich dzieci, co za wyrodna matka!

Dlatego jak zbawienie przyjęłam nieco wczesne narodziny małych rusałek.  Wyliczyłam termin na 9 września, ale kicia postanowiła urodzić je już 7 września. Różnica nieduża i żadnego powodu do niepokoju. Zdarza, że poród jednej kotki skłania drugą do urodzenia w tym samym czasie.

Tak więc oficjalnie ogłaszam narodziny trzech kociąt rosyjskich niebieskich dnia 7 września 2010! Urodziło się dwóch chłopaków i jedna dziewczyna.

Poród był szybki i lekki, tyle tylko, że PaiLu uparła się urodzić w pudle, w którym leżała TaiChi z maluchami. No cóż, kim ja jestem, żeby protestować! W ogóle dziewczyny zapałały do siebie sympatią wielką i tulą się na potęgę. Mam nadzieję, że im tak zostanie, bo do tej pory raczej się tolerowały niż lubiły.

Tak więc uruchamiam kolejną galerię – kociąt rosyjskich niebieskich. Wiem, że nie uda mi się całkiem rozdzielić zdjęć miotów, skoro maluchy leżą razem, zaglądajcie więc do obydwu galerii :)

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

One thought on “Trzy kocięta rosyjskie niebieskie!

  1. Ale słoodko! Niebieskie są takie malutkie przy maine coonach. A dziewczyny wyglądają rozbrajająco w jednym pudełku ze wszystkimi dziećmi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *