Szczepienie

Małe koty – tak jak małe dzieci – dostają przeciwciała w mleku matki i dzięki temu nabywają pierwszą odporność. Około 6-8 tygodnia ta odporność zaczyna powoli zanikać. Wówczas też (na ogół pomiędzy 8 a 10 tygodniem) pierwszy raz szczepi się maluchy. Podstawa to szczepienie na koci katar i koci tyfus, zwykle w jednej szczepionce.

Na rynku są dostępne szczepionki bardziej złożone, na inne choroby, np na chlamydię, białaczkę czy wściekliznę, jednak w tym przypadku nie działa zasada, że od przybytku głowa nie boli oraz im więcej, tym lepiej. Niektóre szczepionki – jak te na chlamydię – są kwestionowane przez weterynarzy ze względu na znikomą skuteczność (podczas gdy samo leczenie w przypadku zachorowania jest proste i skuteczne); inne z kolei są takim szokiem dla organizmu, że jeśli kot nie jest w „grupie ryzyka”, to szczepienia się nie zaleca. Taka „zjadliwa” jest szczepionka na białaczkę – w niektórych przypadkach skutkiem ubocznym może być nowotwór (mięsak), dlatego daje się ją w łapkę, wówczas można uratować zwierzaka poprzez amputację. Tfu, tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramię. Nasze kociaki nie będą w grupie ryzyka, tj. nie będą kotami wychodzącymi ani nie będą mieć z takimi kontaktu, wobec tego ominie je ta wątpliwa przyjemność.

Zastanawiałam się jakiś czas nad wyborem konkretnej szczepionki, a kiedy zadzwoniłam do weterynarza, żeby umówić się na wizytę okazało się, że ze szczepionek podstawowych właśnie skończył im się Fel-o-Vax i mają tylko Tricata. Wybór dokonał się niejako sam i w sumie okazał się być dobrym wyborem.

Kotki samego szczepienia w zasadzie nie zauważyły, tak chyba były jeszcze przejęte całym tym miętoszeniem przed zastrzykiem (mierzenie temperatury nie spodobało im się w ogóle, ale inne zabiegi zniosły z godnością, zwłaszcza  stetoskop je interesował). Po zastrzyku trochę pobawiły się, trochę podjadły i poszły spać. Wyspane prezentowały normalną żywotność i aktywność. Czyli ADHD. Żadnej markotności, żadnego smutku czy innych objawów złego samopoczucia. Tricat jest ok.

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *