Najmilsza chwila poranka
Ranek, ledwo co świt ozłocił ziemię… Człowiek podnosi się z łóżka. To będzie dobry dzień – najpierw podłogi dotknęła prawa noga, kapcie znalazły się na właściwych stopach już za trzecią próbą. Człowiek podnosi się nieco i trochę chwiejnie a trochę czołgając się zmierza w kierunku drzwi – już wstał, ale jeszcze się nie obudził. Wchodzi do pokoju i wzrok jego napotyka takie oto widoki:
I te kilka sekund, zanim zrozumie co widzi – to najmilsza chwila dnia.
:)








U mnie to samo, każdego dnia jakaś niespodzianka :) a mam tylko 1 kotka :)