Apetyt na zdrowie

Pai Lu rośnie. Rośnie też jej apetyt. W czasie naszej wizyty dobierała się do jedzenia kilka razy. Mam nadzieję, że to przejściowe. Teraz musi dbać o linię, bo już niedługo prawdopodobnie zacznie karierę na wybiegu. Powstał pomysł, żeby pokazać ją pierwszy raz na wystawie już w lipcu w Sopocie. Ciekawe, co z tego wyjdzie…

20080514_075

Related Images:

Facebooktwitter

Podaruj sobie odrobinę luksusu… czyli wyprawka dla Pai Lu

Czekanie na Pai Lu chwilami robi się ciężkie. Na szczęście to już niedługo. Czas było pomyśleć o wyprawce na niej. Aby na początek dobrze wyposażyć kotka trzeba zrobić całkiem spore zakupy. Kuweta, żwirek, legowisko, masa zabawek, zapas dobrej karmy oraz transporterek typu cabrio czyli mercedes wśród transporterków. Na szczęście trafiła się okazja na zakupy znacznie tańsze. W Łodzi w miniony weekend odbywała się Międzynarodowa Wystawa Kotów Rasowych SIELSKO ANIELSKO, czyli … ANGEL CAT SHOW. Na takich targach ceny zawsze są znacznie niższe, więc nie zastanawiając się zbyt długo zapakowaliśmy się w sobotę rano do samochodu i ruszyliśmy na wyprawę po wyprawkę :)

20080510_142

Zakupy poszły nam szybko i sprawnie zwłaszcza, że mieliśmy pod ręką pomoc Pani Ewy – właścicielki hodowli Ewjatar, z której pochodzi Pai Lu. Na szczęście obsługa stoiska ZOO-DRAGON była na tyle miła, że pomogła nam zanieść wszystko do samochodu. A po zakupach można było spokojnie oddać się przyjemnościom czyli oglądaniu niesamowitej ilości kotów. Niektóre można było pogłaskać a nawet po przytulać. A ja, jak to ja… oczywiście narobiłem masę zdjęć :)

20080510_160

A na sam koniec stwierdziliśmy, że w sumie przyda nam się drugi transporterek dla drugiego kotka. Którego to kotka jeszcze nie znamy. Ale na pewno będziemy go mieć ;)

Został nam tylko zakup drapaka. Upatrzyliśmy już jeden, zostaje tylko zamówić i czekać na przesyłkę. A potem przyjdzie Pai Lu i rozszarpie ten upatrzony i długo wybierany drapak na strzępy. :)

Related Images:

Facebooktwitter

Kolor jej oczu

Nie widzieliśmy się z Pai Lu dwa tygodnie. To były dłuugie dwa tygodnie. W końcu nadszedł dzień spotkania. Gdy przyszliśmy, spała i w ogóle nie była zainteresowana tym, że ktoś ją odwiedził. Przymuszona do przywitania się z nami nie wyglądała na zadowoloną. Taka mała, a już ma “humory”;) Większą część naszej wizyty raczej kombinowała jak się schować niż jak się z nami pobawić. No cóż… Ale jakby na pocieszenie okazało się, że jej oczy nie są już tak niebieskie, jak były poprzednio i zaczynają powoli zmieniać kolor. Wygląda na to, że Pai Lu dosyć szybko stanie się piękną ZIELONOOKĄ kotką.

20080502_368

Kolejne spotkanie z naszą Pai Lu dobiegło końca, a my odliczamy dni do czerwca i z niecierpliwością szykujemy się na jej przybycie.

Related Images:

Facebooktwitter

Pai Lu – kolejne odwiedziny

20080416_059

W końcu doczekaliśmy się drugich odwiedzin. W tym czasie Pai Lu sporo się nauczyła. Mieszka z nieco starszymi kuzynami, od których szybko się uczy. Już nawet prawie wie do czego służy kuweta ze żwirkiem. Może nawet niedługo zorientuje się, że to niekoniecznie jest plaża.

20080416_093

Magda ma nadzieję, że to będzie grzeczna koteczka. I chwilami grzeczna jest. Jak śpi. Jak się tylko budzi, to ledwo utrzymując jeszcze równowagę zaczepia wszystko i wszystkich wokół i chętnie wdaje się w kocie zapasy.

Related Images:

Facebooktwitter

Pai Lu – pierwsze spotkanie

Dziś poznaliśmy nasze nowe dziecko. Ma na imię Pai Lu i jest rosyjską niebieską kotką. Urodziła się 9 marca 2008 roku. Jest córką Ginny (EC. Ginna Ewjatar*PL) i Behave Yourself (EC. A Flashpaw’s Behave Yourself). Ma 4 tygodnie, lawendowe łapki i jeszcze mieszka u mamy. U nas zamieszka dopiero w czerwcu, a do tego czasu będziemy ją odwiedzać.

Jest śliczna! Nie możemy ciągle wyjść z zachwytu.

20080407_017

A w międzyczasie zastanawiamy się nad towarzystwem dla naszej Pai Lu. Początkowo chcieliśmy postarać się o kota europejskiego rodem z piwnicy lub dachu. Jednak właścicielka rodziny Pai Lu sugeruje nam Maine Coona. No i sprawa już nie jest taka łatwa.

Related Images:

Facebooktwitter