Kot załatwia się poza kuwetą
Wyznałam już kiedyś jakie przejścia mieliśmy z kuwetowaniem naszych kotów – w tym wpisie.
Szperając po forach kocich widzę, że problem ten często dotyka właścicieli kotów. Zawsze znajdzie się też mądrala, który autorytatywnie stwierdza, że kot jest wredny i robi właścicielom na złość. Pozostaje tylko pokiwać głową nad znajomością psychologii i behawioru kociego.
Zawsze ciśnie mi się na usta pytanie – skąd kot wie, że u ludzi odchody stanowią tabu, a kultura wymaga załatwiania tych rzeczy w miejscu ustronnym? Kot przecież normalnie komunikuje się m. in. swoimi odchodami. Jak przyszło mu do głowy, że najlepszą karą będzie narobić panu na fotel? Co za mądra bestia ten kot – tak zrozumieć coś, co kompletnie wykracza poza jego własną istotę, normalnie Nobla mu!
Nie przypisujmy kotu własnych cech i zachowań. Kot to zwierzę prostolinijne, jak mu coś nie pasuje, to mówi nie owijając w bawełnę. Mówi, jak umie… Trzeba się pochylić nad kotem, zrozumieć go, a nie karać za złośliwość, a może jeszcze wciskać mu nos w to, co narobił. Brrr!
Na początku należy przyjąć za pewnik, że kotu coś jest. Przyczyna może być natury zdrowotnej, psychicznej lub środowiskowej. Często kot zaczyna to robić z jednej przyczyny, ale za utrwalenie tego zachowania odpowiada już coś innego. I teraz robimy szybki rachunek sumienia.
Zacznijmy od najważniejszego: zdrowie.
Siusianie poza kuwetą może być objawem cukrzycy, syndromu urologicznego kotów, nadczynności tarczycy, chorób nerek, zakażenia wirusem białaczki, FIV, FIP, padaczki, zwyrodnień kręgosłupa, chorób stawów, a także zmian hormonalnych związanych z rują czy dojrzewaniem.
Z kolei kupa poza kuwetą może być symptomem zapalenia lub zatkania gruczołów okołoodbytowych, limfocytarnego zapalenie jelit, zaparć, zarobaczenia, zwyrodnień kręgosłupa, chorób stawów.
Koty perfekcyjnie ukrywają swoje dolegliwości, toteż może to być jedyny zaobserwowany objaw choroby. Nie należy go lekceważyć, zwłaszcza, jeśli się powtarza. Warto wtedy szybko wykonać analizę moczu i/lub kału oraz ogólne badanie krwi, żeby wykluczyć stan chorobowy.
Jednak z drugiej strony nie należy popadać w panikę. Przeważająca większość przypadków załatwiania się w nieodpowiednich miejscach to awersja do kuwety.
I tak przechodzimy do przyczyn środowiskowych:
Kuweta: niechęć do kuwety może się pojawić nagle, bez widocznej przyczyny i ku naszemu zaskoczeniu. To nic, ze zawsze karnie jej używał – może jej nie lubił od dawna, ale dopiero teraz odkrył inne fajniejsze miejsce, lepiej nadające się na wychodek.
- brudna kuweta: samowyjaśniające chyba. Jeśli kot wchodzi i wychodzi z kuwety nic nie robiąc, albo załatwia się szybko, bez zwyczajowego wąchania i kręcenia się wokół, to na bank jest zbyt brudno. Kuweta powinna być sprzątana kilka razy dziennie, co tydzień myta przy użyciu środków pozbawionych intensywnego zapachu, a żwirek wymieniany w całości co najmniej raz na miesiąc. Ja myję po prostu wodą z mydłem, spłukuję Vitoparem (jak mam) i wodą;
- za mała: kotu jest niewygodnie, nie może się okręcić ani pogrzebać swobodnie. Zobacz, czy po toalecie kot nie drapie podłogi wokół kuwety – to może być znak tego, ze jest za mała;
- nieodpowiedni typ: może nie lubi zamkniętej? Niektóre koty czują się w nich zagrożone, zwłaszcza przy wyjściu, kiedy nie mogą sprawdzić, czy ktoś się nie czai. Poza tym w zamkniętej zapachy są silniejsze, a koty mają przecież o wiele lepszy węch niż my. A może nie lubi otwartej? Niektóre koty potrzebują spokoju i intymności, której otwarta kuweta im nie zapewnia. Obserwuj kota – czy zastanawia się długo nad wejściem? czy wchodzi i wychodzi ostrożnie i powoli? To może być znak, że mu nie odpowiada;
- nieodpowiedni żwirek: żwirek kupujemy zgodnie z naszymi wyobrażeniami o tym, co jest dobre. Gruboziarnisty, lekko perfumowany, wyrzucany do sedesu. Niekoniecznie kot musi się z tym zgadzać. Dla kota ideałem jest drobny miękki żwirek, łatwy do przekopania i nie kłujący w łapy. Jeśli kot zgadza się na nasze propozycje – tym lepiej dla nas! Nasze koty niestety postawiły weto i używamy drobnego żwirku bentonitowego. Zgodziły się tylko na wmieszane drobinki silikatu i lekki pudrowy zapach. I dzięki bóstwom opiekuńczym, bo na samą myśl o tym, że miałabym używać czegoś w stylu Benka mnie odrzuca. Po Golden Grey Master nie ma już powrotu do „zwykłych” żwirków;
- za dużo żwirku lub za mało żwirku: trzeba eksperymentować, żeby sprawdzić co lubi akurat nasz kot – czy lubi sobie pokopać i poprzerzucać żwirek, czy też koniecznie musi dokopać się do dna przed załatwieniem swoich spraw i nadmiar żwirku mu w tym przeszkadza;
- za mało kuwet: złota zasada głosi, ze kuwet powinno być tyle, ile kotów, plus jedna. Niektóre koty, jeśli tylko mają taką możliwość, będą siusiać do jednej, a kupę robić do drugiej kuwety (sprawdzone – u nas do mniejszej kuwety wyłącznie siusiają, podobnie było z silikonem – na kupkę chodziły do kuwety z innym wkładem). Są takie, które nie chcą korzystać z raz już użytej kuwety. Problem zaczyna się, gdy kotów jest więcej, a któryś nie chce wchodzić do kuwety użytej przez innego kota. Nas ominęło to szczęście – wszystkie nasze koty pochodzą z dużej hodowli, gdzie od małego były przyzwyczajone do tego, że kuweta to dobro wspólne;
- nieodpowiednie miejsce: koty muszą się czuć w kuwecie bezpiecznie, muszą mieć ciszę, spokój, dogodną drogę ucieczki. Jeśli załatwia się gdzie indziej – postaw tam kuwetę. Po kilku dniach możesz zacząć ją przesuwać powoli (ok 5 cm dziennie) na inne miejsce. Jeśli po postawieniu kuwety kot brudzi gdzie indziej, to widać problemem nie jest jej lokalizacja, ale np. żwirek. Koty nie załatwiają się tam, gdzie jedzą – nie można też stawiać kuwety zbyt blisko misek;
- negatywne skojarzenia: jeśli kot został przestraszony w kuwecie, może nie chcieć do niej wchodzić. Mogła to być napaść przez innego kota, łapanie przez człowieka w celu np. podania leku czy pobrania moczu, czy też karanie w postaci wrzucania do kuwety z krzykiem. W takich przypadkach trzeba postawić nową kuwetę gdzie indziej. Przekonanie kota do tej to mission impossible;
Druga rzecz to nagłe zmiany. Koty bardzo mocno przyzwyczajają się do pewnych rutynowych działań i utartych zwyczajów. Wytrącone z równowagi, mogą okazywać to właśnie załatwianiem się poza kuwetą. Zmiana godzin karmienia, zmiana diety, mogą to też być zmiany związane z kuwetą: przestawienie (wtedy nie da rady, kuweta musi wrócić na swoje miejsce, a w nowym postawmy drugą. Starą będzie można usunąć dopiero gdy przyzwyczai się do nowej), użycie zupełnie innego żwirku czy pochłaniacza zapachów.
Stres, lęk i niepewność – tego typu czynniki psychiczne mogą również być powodem niepożądanego zachowania kotów. Mogą być one wywołanie różnymi przyczynami: przemeblowaniem, przeprowadzką, nowym członkiem rodziny, nowym zwierzęciem – wszystkim, co zaburza ustalony porządek. Jedyne, co możemy zrobić w większości przypadków, to pomóc kotu zaakceptować te zmiany. Również zaniedbywanie kota w związku z pracą może wpłynąć na jego poczucie bezpieczeństwa.
W przypadku kilku kotów w domu źródłem stresu mogą być walki o miejsce w stadzie, ulubione zabawki i miejsca czy inne nieporozumienia.
Kiedy kot czuje się zagrożony, szuka miejsc, gdzie czuje się bezpiecznie i tam właśnie się załatwia. Na ogół są to miejsca silnie pachnące właścicielem – ubrania, pościel, kanapa, fotel…
Wtedy nie zostanie nam nic innego, jak otoczyć kota miłością i czułością i uzbroić się w cierpliwość. Musimy sprawić, ze kot poczuje się bezpieczny i kochany, spędzać z nim dużo czasu i… czekać. Zmiany nie nadejdą szybko. Czasem można się wspomóc różnymi środkami (np. preparaty z feromonami), a w skrajnych przypadkach może być konieczne leczenie farmakologiczne (tfu, tfu, tfu przez lewe ramię), czego oczywiście nikomu nie życzę.
Zapraszam do przeczytania wpisów na podobny temat: Historie kuwetowe.








Powinno się jeszcze dodać, że kot po prostu czasem nie trafi. Naszej tak się zdarza, bardzo rzadko, ale jednak.
Fenomenalny artykuł!! Bardzo dziękuję!
[...] do przeczytania wpisów na podobny temat: Kot załatwia się poza kuwetą; Jak złapać mocz kota do [...]
Stokrotne DZIĘKI za ten artykuł :* Odetchnęłam z ulgą , znalazłam tu pełną i rzetelną pomoc! Pozdrawiam :)
Mam kota od czterech lat i nie miałam problemu z nim ale odkąd w naszym domy pojawił się piesek kot zaczął sikać gdzie popadnie.Dzięki za ten artykuł bardzo mi pomógł.
mój kot nie polubił mojego faceta i wali mu w buciki na przykład… Potem za karę dostaje po ogonie i znowu wali… Koło się zamyka a ja muszę wysłuchiwać komentarzy, że worek już czeka i kicia pojedzie w szeroki świat na wycieczkę w jedną stronę. I po co było się wiązać z typem, który nie lubi i nie rozumie zwierząt????? Proszę rozważyć sobie moją historię;)
Hehe, znam z własnego doświadczenia. Kiedy opiekowałam się kotem koleżanki, która wyjechała na miesiąc, Rudy w ramach protestu za porzucenie przez właścicielkę oraz moją nieobecność całymi dniami (albowiem zarabiałam na chleb mój powszedni) – zbezcześcił oraz doprowadził do ruiny moje ukochane mięciutkie mokasyny i kurtkę. Nie dały się odratować. Karanie nie pomaga, bo później musi odreagować karę :).
Jedyna rada – chować buty i wszystko inne. Muszę przyznać, że ja się szybko nauczyłam ;)
A nad facetem pomyśleć jeszcze. Jakoś by się go przydało skłonić do rozważenia faktu iż nie taki kot wredny, jak się wydaje. Może przekupstwo? Przekupić faceta, a on potem niech przekupi kota. ;)
kurcze, a ja mam problem taki, moja kicia (4mies)robi kupę zwykle do kuwety ale od pewnego czasu załatwia się w pokoju , gdzie również mój pies upodobał sobie od czasu do czasu do załatwiania swych potrzeb. nie wiem czy to kwestia osoby do której ten pokój nalezy, bo niestety mój dziadek nie przepada za zwierzętami- mam wrażenie, że to jest przyczyną. może ktos ma inną teorie? w łaśnie, słyszałam kiedyś, że zwierzęta czuja gdy ktos odchodzi…a z dziadkiem nie jest dobrze. nie wiem co robić.
Raczej nie popadałabym w takie interpretacje. Skoro pies tam się załatwił, to miejsce pachnie tak, że skłania kota do zostawienia również swojego zapachu.
Proszę spróbować dokładnie wyczyścić to miejsce za pomocą na przykład Vitoparu, który usunie wszelkie biologiczne ślady i może im to miejsce przestanie pachnieć.
Ja z kolei mam taki problem że mój kot załatwia się przed kuweta (tylko kupę) żeby się wysiusiać wchodzi bez problemu do kuwety. Zaczęło się gdy miał 6 miesięcy- wtedy znalazł sobie dziurę przez którą przechodził pod wannę i tak załatwiał swoje potrzeby. Gdy zagrodziliśmy to przejście zaczął się załatwiać do wanny a potem normalnie siusiał do kuwety a załatwiał się na gumoleum w kuchni.dodam że teraz przeniosłam kuwetę do przedpokoju i problem nadal jest ten sam. Zmieniałam żwirki i zlikwidowałam drzwiczki jednak to nie zmieniło sytuacji. kiedy miał 6 miesiecy (po tym jak zaczął siusiać) został wykastrowany. Skończyły mi się pomysły. Proszę o pomoc.
Spróbuj wstawić dwie kuwety – jedną do łazienki, gdzie załatwiał się na początku, a drugą tam, gdzie stoi teraz. Wiele kotów woli robić kupę do jednej, a siusiu do drugiej. U mnie kuweta łazienkowa na przykład służy tylko do siusiu, nawet TaiChi, która nieczuła jest ogólnie na takie subtelności, zaczęła się do tego stosować.
Może w tym leży problem Twojego kota, Basiu?
dzięki :) spróbuję i zobaczymy jaki będzie efekt :) napewno się odezwę :) pozdrawiam
dziekuje za ten artykul jest super
Witam, ja mam problem z kitkiem od dluższego czasu taki; że załatwia się normalnie do kuwety natomiast potem zakopuje – kulturalnie :) ale nie to co powinien, generalnie szoruje (bo robi to baaardzo dokładnie) wszystko co naokoło czyli płytki, brzegi kuwety i nawet podłogę jak wychodzi, ale nie na swoją kupęi niestety często przy tym wchodzi w to co zrobił i roznosi po całym domu. Jest to bardzo uciążliwe bo muszę non stop sprzątać po nim, i nie wiem jak zwrócić jego uwagę na to żeby zakopał co powinien lub po prostu w to nie właził. Weterynarz doradziła abym mu pokazała jako matka ręką w rękawicy jak to zakopać. Problem w tym że ostatnio sama się wybrudziłam i wymazałam a kot spojrzał na mnie jak na kretyna i poszedł sobie :) błagam o pomoc, ja jestem cierpliwa choć też mi to przeszkadza ale mój mąż już nie może tego znieść i często jest to powodem naszych kłótni, muszę stać między mężem a kotem!! HELP!!
dodam że stosowaliśmy różne żwirki, nie robilo mu to różnicy. Jest to kot rasy pers egzotyczny.
Przyznam, że jedyne, co mi przychodzi do głowy, to dokładnie to, co poradził weterynarz. Kot najwyraźniej doskonale pojął lekcje na temat czystości, bo sprząta – tylko nie do końca mu wychodzi.
Tym, że się wymazałaś nie przejmowałabym się. Koty nie myślą tak jak ludzie :). Pokazuj mu cierpliwie aż załapie.
Nie napisałaś jakich żwirków próbowałaś – czy któryś z nich miał postać piasku? Nie granulek czy brykietów, ale piasku? Może w tym problem – może kot nie lubi grzebania w żwirku, który nie ma drobnej konsystencji? Bo skoro grzebie wokół, a nie po podłożu, to może mu po prostu nieprzyjemnie w łapy?
Mój kot ma rok i pięć miesięcy, do tej pory było wszystko ok. Od tygodnia kotek załatwia się w sypialni. Najpierw nie wiedziałam gdzie to robi, ale smrodek był. Zrobiłam porządki i odkryłam cztery różne miejsca. W jednym z nich postawiłam kuwetę i co robi mój kot…… właśnie do niej się załatwia. Jednak robi to tylko wtedy kiedy jesteśmy w domu i otwieram sypialnię. W ciągu dnia, podczas naszej nieobecności kot używa normalnie swojej kuwety. Jeśli chodzi o jakieś inne czynniki, które mogłyby mieć wpływ to raczej nic nie dziwnego miejsca nie miało. Chyba,że coś przeoczyliśmy. Kot jest przez nas uwielbiany i wydaje mi się, że warunki ma super. W czym więc błąd lub problem?
Skoro zmiana nastąpiła nagle tydzień temu, to znak, że dla kota coś jednak się wydarzyło, co wyprowadziło go z równowagi. Może to być zdarzenie dla człowieka kompletnie nie znaczące, jak choćby przestawienie fotela w inne miejsce czy zmiana zapachu, więc czasami ciężko się zorientować. Proszę szukać w pamięci nawet takich pozornie nieznaczących faktów. Jest duża szansa, że jeżeli odkryjecie i wyeliminujecie powód, kotek przestanie domagać się kuwety w sypialni.
Sypialnia jest miejscem, gdzie Państwa zapach jest bardzo intensywny, więc jeśli kotek czuje się niepewnie, udaje się właśnie tam.
Jak rozumiem, po wstawieniu kuwety w sypialni przestał załatwiać się w nieprzeznaczonych do tego miejscach? To już połowa sukcesu, choć rozumiem, że kuweta w sypialni nie jest szczytem marzeń.
A może po prostu miejsce w sypialni uznał za idealne na toaletę? Choć nie, zmiana nie nastąpiłaby tak nagle.
Może Pani próbować powolutku przestawiać kuwetę z sypialni, aż przewędruje w miejsce, gdzie możecie ją Państwo już zaakceptować, mając nadzieję, że kotek podąży za kuwetą :). Przestawianie powinno się odbywać niemal niezauważalnie, 5 cm dziennie, więc trochę potrwa :). Jeżeli jednak podstęp się nie uda, a kot zdecydowanie będzie chciał toaletę w sypialni, to obawiam się, że nie pozostanie Państwu nic innego, jak zaopatrzyć się w kuwetę zamkniętą, dobry żwirek i dobrą jakościowo karmę.
Nie mam co prawda kuwety w sypialni (tylko przy okazji kociąt, przez jakieś 2 miesiące), ale mam dwie w salonie (że go tak szumnie nazwę), więc wiem jak to jest. Da się je uczynić zapachowo „niewidzialnymi”, ale oszczędzić na karmie i żwirku się wówczas nie da ;).
Mam jednak nadzieję, ze odkryjecie Państwo powód niepokoju kotka i sytuacja wróci do normy :).
Żwirków probowałam róznych stosunkowo drobnych, spróbuję niebawem ten który polecasz (nie pamiętam nazwy) i może ten z Rossmana, jakiś czas temu kupiłam ten dla kotów z długą sierścią takie fioletowe opakowanie – granulki, ale było to samo, a są jakieś takie jak piasek?? Spróbuję zatem jeszcze drobniejszych no i będę dalej się mazać- a co mi tam :) i napiszę czy coś się zmieniło..kurcze jest to problem bo roznosi to ciągle po całym domu, i aż wstyd jak ktoś do nas przyjdzie a ja nie zdążę np po pracy umyć podłóg no i w ogóle smród niesamowity.
A i jeszcze jedno, niedługo kitek będzie kastrowany i skorzystam z tej Pani z Okęcia o której też pisałaś tylko wiem że mój kotek ma 1 jądro, lekarz kiedyś go badał i tak powiedział, że drugie ma gdzies pod brzuchem, jakoś mu nie wyszlo..nie wiem dokładnie. Czy słyszałaś może jak wykonuje się taki zabieg? Czy to bolesne dla kotka? Masz może jakieś doświadczenia z taką sprawą? Pozdrawiam i dziękuję za odzpowiedź.
PS. Bardzo fajny blog!! Mam w ulubionych! :)
Dziękuję za miłe słowa :)
Ten, którego używają moje koty jest właśnie taki drobniutki – Golden Grey. Spróbuj, u mnie koty chętnie grzebią w nim. Jeśli i to nie pomoże, nie zostanie nic innego, jak sprzątać z kotem :). I polecam strzyżenie portek na krótko. Może niekoniecznie wygląda bardzo elegancko, ale jest praktyczne i mniej zostaje na kocie :). No i łapy łatwiej umyć niż tyłek.
Skoro kotu nie zeszło do moszny jądro, to sprawa jest bardziej skomplikowana. W takim przypadku kotek musi przejść operację – chirurg będzie musiał otworzyć powłoki brzuszne i poszukać jądra w jamie brzusznej. I raczej nie należy z tym zwlekać, bo może to prowadzić do smutnych konsekwencji. Nasz VaiPerek też był wnętrem i okazało się, że z kastracją zdążyliśmy w czas, bo już zaczynały się jakieś nieprzyjemne zmiany chorobowe. Musisz porozmawiać z weterynarzem, bo też i on musi się inaczej przygotować do zabiegu.
Potem czeka kota normalna rekonwalescencja, tak jak koteczki-dziewczynki po kastracji. Pilnowanie rany, żeby nie rozdrapał i nie wylizał, nie wyciągał nitek itp. Po 10 dniach zdjęcie szwów, jeśli wszystko będzie ok, i już. Powodzenia :)
Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź. Postaramy się dostosować do tego co nam Pani doradziła. W niedługim, mam nadzieję czasie, postaram się opisać efekty.
ojej :( najgorsze jest to że ja pracuję i kitek do popołudnia siedzi sam, więc boję się że nie upilnuję go…ciężka sprawa.. on jest z lipca (końcówki) więc teraz ma ok 7 m-cy czytałam że odpowiedni czas na kastrację to między 7 a 9 m-cem także niebawem zadzwonie do tej pani się umówić..kurcze zmartwilam się…:(
Tak, pokutuje jeszcze ten pogląd… Osobiście kastruję kocięta w wieku 3 miesięcy z wielu różnych względów.
Kocur przede wszystkim powinien być wykastrowany przed osiągnięciem dojrzałości płciowej, bo zdarza się, że kocur który zacznie znaczyć, po kastracji znaczy dalej. Nie życzę najgorszemu wrogowi smrodu kocurzych znaczeń w mieszkaniu :/ A wywabić tego nie sposób.
W przypadku wnętra nie ma na co czekać. Kotek na szczęście jest młody, ale mój VaiPer tez miał 6 miesięcy, a już w jądrze, które nie zeszło, były zmiany chorobowe.
Jeżeli jest taka możliwość, weź dzień wolnego i posiedź z nim przez pierwszą dobę. Po wybudzeniu z narkozy może chcieć chodzić i wspinać się, nie będąc dość sprawnym na to i niestety trzeba go będzie pilnować na okrągło. A najlepiej umów się na zabieg na piątek. I nie martw się – będzie dobrze :)
kurcze nie mogę się dodzwonić do tej Pani Wieczorek, chciałam od razu się zapisać i znalazłam tylko numer: 22 868 31 66 ale chyba coś z nim jest nie tak bo albo zajęta albo poczta albo nikt nie odbiera…nie masz może jakiegoś innego kontaktu z tą Panią?? Będę wdzięczna i dzięki w ogóle za poświęcenie czasu i szybkie odpowiedzi! Pozdrawiam serdecznie ;)
już się dodzwoniłam..ufff jestem umówiona na przyszły piątek (tj. 4 marca) dam znać jak tam poszło po wizycie ;) pozdrawiam :)
Błagam o pomoc. Moja Kotka – niespełna roczna – od jakiegoś czasu sika w swoim domku.I to nie codziennie ale raz na kilka dni. I nawet nie przeszkadza jej to by się na tym położyć. Dodam, że w lipcu kotka została uratowana z drogi po potrąceniu jej przez auto. 3 dni leżała na kocim IOM’ie – miała krwiaka na mózgu i do końca nie jestem pewna czy widzi na oba oczka. Jest to dziki kot także żadne okazy symaptii w relacjach kot – człowiek nie wchodzą w grę. Wracając do załatwiania się wszystko było przez parę m-cy ok. POtem zaczęło się załatwianie w pokoju przy drzwiach balkonowych (mieszkam na 10-tym pietrze więc o zapachach innych kotów nie mam mowy)- siusiu do kuwety ok ale już poważniejsze sprawy pod balkon. Chyba że jestem w domu albo są goście wtedy kulturalnie do kuwetki. Teraz doszło to sikanie na własne legowisko – masakra- smród wielki – i dlaczego? Błagam – już mi się cierpliwość kończy. POmóżcie proszę
Pierwsze: przebadać kota dokładnie.
Drugie: skoro sika tam, gdzie jest otoczony własnym zapachem (a jest kotem dzikim, nie przywiązanym bardzo do człowieka) to stało się coś, przez co nie czuje się bezpiecznie. Co? Tylko Ty możesz to odkryć.
Albo coś go boli fizycznie, albo coś go straszy i doskwiera.
Polecałabym tez spróbować druga kuwetę pod balkonem.
Witam, wczoraj byliśmy z Citkiem na zabiegu i faktycznie mogę potwierdzić że Pani Aneta to nie dość że świetny fachowiec to jeszcze przemiła osoba! Na początku się obawiałam bo przecież moje maleństwo idzie na zabieg ale potem jak Pani Aneta go wzięła, przytuliła i pocałowała uznałam że kot jest w dobrych rękach! Widzę duużą różnicę bo chodziłam z Citkiem na Bemowo do kliniki dla zwierząt (nikomu nie polecam!) to wydałam kupę kasy, ciągle zmieniali się lekarze i każdy zalecał coś innego a kot był ciągle chory,poza tym nie byli zbyt mili, widać było że robią to żeby zarobić dniówkę i to jest ta różnica, którą jako pierwszą dostrzegłam – widać było że Pani Aneta kocha zwierzaki (sama ma hodowlę kociaków z tego co zrozumiałam).Generalnie kilka minut a już da się wyrobić opinię, polecam wszystkim bez wyjątku i dziękuję Tygryziołku za polecenie pani Anety bo miałabym problem komu tu powierzyć mojego rudzielca!
Kotek wczoraj był bardzo osłabiony, chodził i upadał, nie mógł się podnieść, żal mi go było niesamowicie, pół nocy nie spałam bo patrzyłam czy może wejść i wyjść z kuwety, czy go tam nie szczypie,generalnie wolałam go mieć na oku. Również wczoraj jego okres jakiejś rekonwalescencji minął i już nie jest taki biedny i bezradny :) bo dziś od rana dokazuje, biega skacze, pożera kilogramy karmy,drapie mnie :) i łobuzuje jak przed zabiegiem także norma :)
Witam
Dziękuję za odpowiedź na moje poprzednie pytanie. Problem się skończył, kotek przeszedł kastrację ….,ale okazało się, że zeszło mu tylko jedno jąderko i czeka go drugi zabieg. Póki co jest wesołym i ruchliwym kotem.
Moje pytanie dotyczy jedank czego innego. Daliśmy kotu spróbować bitej śmietany i kot poprostu ją uwielbia. Czy bardzo może mu zaszkodzić?
O rany, umknął mi ten komentarz, przepraszam za brak odpowiedzi! Bita śmietana – taka gotowa, z cukrem? Jeśli słodzona, to raczej nie należy podawać kotu, ale jeśli 100% śmietany, bez dodatków, konserwantów etc – to na dwoje babka wróżyła. Jeśli kot trawi laktozę, to nic mu nie będzie, a wręcz przeciwnie. Jeśli nie trawi – dostanie biegunki.
Koty są jak ludzie, jeśli od kocięctwa nie dostają mleka i przetworów mlecznych, mogą stracić zdolność do przemiany laktozy. Ja na przykład mogę mleko tylko wysoko przetworzone – czyli sery. Kefir byłby gwoździem do trumny :)
Kotom co jakiś czas daję w ramach smakołyków po łyżeczce śmietany i bardzo ją sobie cenią. :) Ale takiej zwykłej śmietany, 18%. :)
Chciałabym bardzo podziękować za rady . Na prawdę się przydały. Mam od niedawna drugiego kotka w domu i na początku ładnie się załatwiał do kuwetki a potem nagle zaczął zostawiać w kuwetce tylko siuśki , kupy zaś upodobał sobie robić w salonie za kwiatkiem .Myślałam że osiwieję bo smrodek był niesamowity. Dzięki temu artykułowi kupiłam większą kuwetę i teraz siusiu robi dalej tam gdzie wcześniej czyli do swojej starej a kupkę do nowej .;-) Dzięki.
POMÓŻCIE! Mam 4 miesięczną kotkę, nigdy nie było problemów z załatwianiem się do kuwety jednak tydzień temu dostała ostrej biegunki i załatwiła się w pokoju. Poszłam z nią do weterynarza, biegunka ustała na dwa dni jednak teraz znowu się pojawiła. Mam umówioną wizytę u weterynarza za 4 dni a problem leży w tym że ona teraz załatwia się w pokoju (robi kupę) kiedy pokój jest zamknięty kotka chodzi do kuwety. Spryskałam pokój środkiem odstraszający koty od załatwiania się ale to nie pomogło i znowu zrobiła kupę na dywan. Nie wiem co mam robić, czy może to wskazywać na jakąś chorobę? Jeżeli ktoś zna jakieś wytłumaczenie to proszę o radę.
Aniu, tu nie ma co pytać ludzi w internecie, tylko trzeba szybko zabrać kota do weta. Powody mogą być różne, a nikt tutaj nie jest w stanie się domyśleć właściwego, bo skąd? Ostra nawracająca biegunka to nie przelewki, kota musi zobaczyć lekarz.
A dywan dokładnie wyczyść i spryskaj środkiem neutralizującym ślady biologiczne, np. Vitoparem, sam środek odstraszający nic nie da bo kot wyczuje „kuwetowy” zapach pomimo niego.
Witam. Mój kot ma 10 tygodni. Jest u mnie w domu 2 tygodnie. Zawsze sika do kuwety, ale 4 razy zdarzyło mu się poza kuwetą w różnych miejscach. Nie wiem czym to jest spowodowane, proszę o radę.
Edyto, nikt Ci tego nie powie nie znając sytuacji. Kotek jest malutki, może miał za daleko i po prostu nie zdążył? Może bał się iść w nocy? Może jeszcze nie czuje się u Ciebie bezpiecznie? Może coś go przestraszyło? Może źle się czuł? Może…? Może…? Może…? Powodów jest wiele.
Zanalizuj dokładnie wszystkie przypadki, kiedy załatwiał się poza kuwetą – czy coś je łączy? Ten wpis pomoże Ci rozpatrzeć najczęściej występujące powody załatwiania się poza kuwetą, ale na pewno ich nie wyczerpuje, bo jeśli kotek jest zdrowy, może tym sygnalizować różne rzeczy, które mu doskwierają. Obserwuj kotka, tylko tak dowiesz się o co mu chodzi.
Czy maleństwo jest przebadane? W tym wieku powinno mieć już za sobą pierwsze odrobaczanie i szczepienie, zakładam więc, że weterynarz je widział i nie znalazł nic niepokojącego?
Witam, chciałabym poradzić się w sprawie mojej kotki. Jest u nas już 4 lata, zawsze wszystko było w porządku, załatwiała się zawsze do swojej kuwety,żwirek ma sylikonowy, kuweta stoi w łazience, dosyć daleko od misek z jedzeniem. W zeszłe wakacje zaczęła eksperymentować z sikaniem na balkonie, musieliśmy jej pilnować, i rzadziej wypuszczać. W tym roku już zdaje się, ze tam nie sika, ale kilka miesięcy temu, zaczęła od czasu do czasu sikać na korytarzu, na chodnik, zaraz przy progu drzwi wejściowych do mieszkania. Jest z tym ogromny problem, zaczęło śmierdzieć, często musimy go myć, i bynajmniej nie jest to już problem chodnika, bo nawet gdy go nie ma, a leży inny, to i tak sika w to samo miejsce. Nie wiemy co z tym zrobić, proszę o pomoc!
Zapomniałam dodać, że jakieś 3 tygodnie temu, zmieniliśmy żwirek na inny, drewniany, chcąc go wypróbować, ale to nie zmieniło jej zachowania.
Hmm, zastanawiająca sprawa. Z tego co zrozumiałam, kotek nie sika poza kuwetą cały czas, tylko ma takie nawracające okresy – najpierw na balkon, potem spokój, a teraz pod drzwi? Czy odbywa się to wg jakiegoś wzorca? jakieś powtarzające się wydarzenie, pora roku czy coś w tym stylu?
Pani Ewelino, proszę na wszelki wypadek zrobić kotu komplet badań.
Czy kicia jest wykastrowana?
Nie, nie jest wykastrowana, i nie jestem pewna jak to przebiega u kotek, w jakim wieku przestają marcować, ale mojej kotce już to chyba przeszło, tabletek też już nie dostaje. Na balkon sikać zaczęła w zeszłe wakacje, a pod drzwi jakoś na wiosnę. Aktualnie chodnik jest zabrany i od dwóch tygodni nie nasikała, ale zapewne gdy tylko jakiś tam położę, znowu się to przydarzy, bo przypomnę, że gdy nasikała na jeden, i zamieniliśmy go na drugi, to obsikała również ten drugi. W zasadzie w domu nic się nie dzieje, naprawdę nie wiem, co może być przyczyną tego wszystkiego.
Zasadniczo nie przestają.
Czy jest jakieś powiązanie między chwilą kiedy przestała dostawać tabletki a czasem kiedy sika poza kuwetę?
Czy jesteś pewna, że masz do czynienia z sikaniem, a nie znaczeniem? Jest jakiś kocur po drugiej stronie drzwi wejściowych?
Jako posiadaczka znaczących kotek ze szczerego serca doradzam – wykastruj kotę jak najszybciej. Zrobisz jej tym tylko przysługę. Koty po kastracji są ogólnie spokojniejsze i maja większy zen, że o braku huśtawek hormonalnych i rujach nie wspomnę.
ja mam taki problem że moj kot robi sisiu nam na pościeli albo przed drzwiami ale są to miejsca gdzie wcześniej leżał nasz piesek wygląda to tak jakby był zazdrosny.POMOCY
Mój mąż jest już zdeterminowany i przestał lubić naszą misie za to co robi.
Nic nie piszesz o sytuacji w domu i między zwierzętami.
Skoro tak wygląda, to może po prostu – jest zazdrosny? I trzeba go mocno ukochać i zapewnić poczucie bezpieczeństwa? Może nie lubi psa, może czuje się zagrożony, może nie odpowiada mu miejsce w hierarchii domowego stada, może się boi, może nie odpowiada mu nowy mebel, nowe perfumy albo przestawienie stolika pod inną ścianę, może jest chory, może woła o pomoc? Powodów może być tysiąc.
Zanalizuj relację kota z psem i jakie wydarzenia poprzedzały moment, kiedy kot zaczął się załatwiać poza kuwetą, jest szansa, ze tam znajdziesz odpowiedź. A doraźnie spróbuj Feliwaya w sprayu albo dyfuzorze.
Potrzebuje pomocy bo inaczej strace kota!!! Mój kotek zaczoł sie nieco zlosliwie zachowywać.Wszystko bylo ok , z dnia na dzień kot zaczoł siusiać w buty mojej siostry, z czasem i w mamy, puxniej w pościel,świerze pranie. kot od jakiegoś czasu zaczoł równiez i mi. Skacze dookoła nieg jak głupia by przestał sie tak zachowywać. Trwa to juz ze 3 miesiące. Kot juz całkowice nie korzysta z kuwety. Mama się zbuntowała mam 2 tyg. na „przemuwienie” do kota jesli nie mama powiedziala że go odda i znalazła juz mu nowy dom. :(
Karino, czy sprawdziłaś wszystkie opcje wymienione w artykule? Czy kot jest zdrowy? Co zrobiła siostra kotu lub ze sobą (zmiana zapachu? nawyków? zachowania?), że kot zaczął na nią reagować źle? Eskalacja nastąpiła, ponieważ nie usunęliście pierwotnej przyczyny dla której kot zaczął sikać w buty siostry. Nie zareagowaliście, więc zaczął sikać również w inne miejsca.
Nie wiem, na czym polega „skakanie wokół kota”, ale najwyraźniej nie o to mu chodzi. Musisz odkryć co jest tym pierwszym problemem, bo skoro zaczął sikać poza kuwetą, i to z dnia na dzień, to na pewno nie było „wszystko ok”. Koty nie są złośliwe, jak chcielibyśmy to widzieć, nie umieją po prostu inaczej pokazać, że jest im źle.
Kotka przygarnełam jak miał 8 lat bo jego pani bardzo źle się nim zajmowała, jest persem a wiadomo że to troszke siersciowo problemowe koty. Moja siostra nic niezrobiła kotu, przynajmiej nie świadomie. Siostra ma 16 lat i ma do kota podejście obojetne nigdy go nie wzieła na ręce ale i nigdy nie podnosła na niego ręki czasami go tylko pogłaszcze. Kot jest u nas juz 6 lat więc to nie kwestia zmiany zakwaterowania. kotek jest wykastrrowany. W domu pojawił się jakiś czas temu nowy piesek ale jest to pies mojej siostry. Wydaje mi się że poświęcam mu dostatecznie uwagi, kuweta jest zawsze czysta ,żwirek tej samej firmy przez 6 lat, kuweta w tym samym miejscu od 6 lat. Wydaje mi sie że kotek zaczoł się tak zachowywac odkąd zabralam go na działke i przez miesiąc urlopu zaznał wolności tylko co teraz?? Niewyprowadze się do domu letniskowego :( Bardzo prosze o doradzenie mi jakiegos rozwiązania
W domu pojawił się pies, a Ty piszesz, że nic się nie zmieniło?? Na miecz Pana!!
Do tego kot przez miesiąc mieszkał gdzie indziej i korzystał z większej swobody a teraz został ponownie zamknięty w domu??
Świat tego kota kilkakrotnie wywrócił się do góry nogami, zwierzak stracił poczucie stabilności i swoje miejsce w domowej hierarchii. Nie dziwię się, że protestuje.
Siostra (zakładam, ze ona się opiekuje psem), a za nią cały dom zaczął nagle pachnieć psem. Obcy zwierzak wszedł na kocie terytorium.
Przyczyny problemów wstępnie szukałabym w relacji kota z psem – o ile nie zaszły jeszcze jakieś rewolucje, o których nie wiem. To nie jest żadna diagnoza, bo nie podejmuję się jej udzielić nie znając sytuacji ani zwierząt, ale wygląda mi to na bardzo prawdopodobną przyczynę.
W zasadzie odrazu powinnam napisac że w domu poza kotem ją jeszcze 4 psy. W zasadzie wygląda to tak ze mam chodowle Yorków i jak przygarnełam kota odrazu się zadomowil i polubił moje psy, żyja w bardzo dobrej komitywie i często kot podjade psą z miski lub gana sie po mieszkaniu i mimo że psy w domu byly pierwsze to pokazyje psą gdzie ich miejsce. Jak w domu pojawił się kolejjny York znaleziony na ulicy to w zasadzie stan żeczy się niezmienił, kot jako zwierze ciekawskie pierwsze weszło w relacje z psem i naprawde swietnie się dogadują. Kazdy zwierzak ma swój kont i swój własny azyl chociaż bardzo często śpią wtulone szystkie razem.
No to widzę, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż się wydawało. Doraźnie proponuję Feliwaya.
Docelowo – odnaleźć przyczynę dyskomfortu kota. Z taką ilością zwierząt nietrudno o jakieś niesnaski między nimi, a i wejście nowego psa wcale nie musiało się odbyć tak bezboleśnie, jak to tu przedstawiasz. Zwłaszcza, że u kotów wejście nowego domownika to jest załamanie dotychczasowej hierarchii i trzeba ją po tym budować od nowa. Kotu wcale nie musi się to podobać, nawet jeśli nowego psa ogólnie akceptuje. Jakiś powód był, koty nie robią tego dla przyjemności.
Mój kocur ma 2lata. Jest wykastrowany i korzysta z kuwety od samego początku. Problem jest w tym, że gdy siusia to po chwili zaczyna trząść całym tyłem swojego ciała, łącznie z ogonem i unosi w górę. Oczywiście kuweta się kończy, zaczyna się ściana i dalej wiadomo czym to się kończy. Tak jakby za mocno napinał mięśnie. nie wiem. Inną potrzebę załatwia normalnie, jak większość kotów. Nie wiem jak często w ten sposób się załatwia, ale na pewno raz na dzień, bo pod kuwetę włożyłam gazetę i codziennie wymieniam bo jest mokra…. Próbowałam z zamkniętą kuwetą, ale odpada. Załatwia się poza nią, więc musi być otwarta. Zmieniałam miejsca, zmieniałam żwirki, niestety… Co może być przyczyną?
Hmm, może rzeczywiście po prostu się napina. A jeżeli tak – niewykluczone, że ma jakieś problemy urologiczne. Badałaś mocz?
Witam.
Od wielu lat mam wykastrowanego kocurka, ostatnio jednak zaczął on jednak sikać przed kuwetę. O ile dotąd załatwiał się bardzo ładnie, zawsze czysto i schludnie, o tyle odkąd mamy w domu psa jakby „nie trafia” do swojej toalety. Wydaje mi się, że problemem jest to iż przy siusianiu staje tylnymi łapkami na ściance kuwety i dlatego część tego co robi trafia przed nią. Nie wiem jak do niego trafić – wiem, że nie robi tego celowo ani tym bardziej złośliwie, ale mimo wszystko jest to uciążliwe. Nie zdarza się to również za każdym razem – mniej więcej raz dwa-trzy dni.
Na pewno nie jest to kwestia żwirku, bo fazę eksperymentowania mamy już za sobą (odkąd mamy obecny, kot lubi w nim pokopać). Wydaje mi się, że kuweta może być trochę za mała (kot drapie po „większej sprawie” kafelki dookoła lub ścianki kuwety), jednak nie rozumiem czemu miałoby to wyjść tak „nagle, po kilku latach używania (kuweta naturalnie była co jakiś czas wymieniana, ale nie następowało to ostatnio, a i typ/model się nie zmienił).
Czy może być to spowodowane tym, że odkąd jest pies nie czuje się pewnie korzystając z toalety i chcę zrobić to „w biegu”? Co ewentualnie można by z tym zrobić? Dodam również, że kuweta znajduje się w ubikacji, do której pies ma kategoryczny zakaz wejścia. Również do „kociego pokoju” (kot śpi u mnie, gdzie ma również swoje rzeczy tj. zabawki/ miski itd) pies nie wchodzi. Zwierzaki może nie są najwierniejszymi przyjaciółmi, ale z agresją do siebie nie podchodzą, czasem nawet razem się ganiają – w formie zabawy.
Bardzo proszę o jakąś radę lub wskazówkę od czego mogłabym zacząć.
A może spróbować kuwety zamkniętej? Jeśli to faktycznie obawa, to w zamkniętej przestrzeni może się poczuć bezpieczniej.
Też się nad tym zastanawiałam, ale nie byłam pewna. Tutaj ja mam obawę, że nie będzie zbyt chętnie korzystał z takiej kuwety (kot jest duży i jak na razie nie widziałam też wielkości kuwety, która według mnie byłaby dobra – nie jest gruby, a ma nieco ponad 5 kg, wielkość mniej więcej teriera ). Stąd moje obawy – zamknięta kocia toaleta może się okazać po prostu za mała, a i kwestia miejsca byłaby wtedy sporna. W obecne miejsca duża i zabudowana może nie wejść.
No cóż, nie przestanę szukać zabudowanej i może wyjdzie nam z moim kocurem jakiś kompromis.
Tak się jeszcze zapytam – czy możliwe jest aby kotu było coś zdrowotnie i po prostu w pozycji, w której się załatwia jest mu wygodniej? Nie zauważyłam co prawda żadnych niepokojących objawów (choćby w „mimice” kota podczas toalety), ale może to coś „niewidocznego”?
Dzięki za podpowiedzi i artykuł :)
Powiem Ci, że i ja przez moment się zastanowiłam nad problemem zdrowotnym, ale nie przyszło mi nic konstruktywnego do głowy. Badania nie zaszkodzą. Złapać mocz nie jest trudno, koszt groszowy a wiedza istotna :)
Rzeczywiście może się zdarzyć, że kot się na przykład mocniej napina, ale trudno to naocznie zaobserwować.
Co do kuwet – uwierz mi, są wystarczająco duże dostępne. Nie musisz kupować giganta, 5kg kot spokojnie zmieści się w przeciętnej wielkości kuwecie. Mój VaiPerek na przykład – maine coon w końcu, nawet jeśli nieduży – z uporem chodzi do najmniejszej kuwety o wys 38 cm. Tylko ogon wystawia na zewnątrz, bo faktycznie się nie mieści. Kwestia upodobań :) O, chyba mam pomysł na następną notkę :)
Taka o wys. 40-kilku cm wystarczy w zupełności. Najpierw wyjmij drzwiczki, żeby kot się przyzwyczaił do dachu nad głową, dopiero jak zaakceptuje, zawieś je z powrotem i pokaż kotu jak działają. :)
Zakupiona kuweta zamknięta sprawdzała się ponad tydzień ze starym żwirkiem. Dzisiaj kot nie tylko raz wysikał się przed kuwetą, ale drugi raz postawił przed nią klocka. Jestem załamana – w dodatku sikając potrafi ubrudzić nawet sufit kuwety, nie licząc wszystkich 4 ścianek… Pozostaje mi chyba tylko wybrać się do weterynarza, bo co innego ? :( Tylko dlaczego większą potrzebę też zaczął robić przed? Możliwe, że dopiero po jakimś czasie używania kotu nie spodobała się nowa kuweta? Nic innego nie uległo zmianie…
Witam
Mam problem z 6 miesięczną kotką, na początku było wszystko ok, załatwiała swoje potrzeby do kuwety, jednak od jakiegoś czasu zaczęła robić kupę obok kuwety i teraz raz robi do kuwety raz obok, jeśli chodzi o siku to normalnie było do kuwety, ale od 3 dni zdarzyło się nasikać na pościel (jak spałam). Dodam że kotka jest u mnie tylko okresowo, normalnie mieszka u kolegi, u mnie jest co jakis czas przez tydzień. U KOLEGO sprawa z kupa wygląda tak samo, raz do kuwety raz obok. Bardzo prosze o radę bo zmienianie codziennie świeżo wypranej pościeli średnio mi się podoba.
Witam!
Mam problem z moja juz prawie 5 letnia kotka. Ponad miesiac temu kotka przeszla zabieg kastracji, poniewaz wczesniej w czasie ruji siusiala na buty, gazety, inne przedmioty przynoszone z zewnatrz, ale byly to tylko sporadyczne sytuacje. Jednak teraz, juz po zabiegu i kiedy kotka niestety musiala zmienic swoje miejsce pobytu na inne pomieszczenie, bardzo czesto siusia poza kuweta w roznych miejscach ( czasami tuz obok kuwety!)… jestem juz bezradna, myslalam ze kastracja zniweluje problem, a tu okazuje sie ze problem sie nasilil :(
Witam! na wstepie chcialabym powiedziec ze to swietny artykul:)mam problem, moze mi pomozecie. ostatnio dolaczyla do naszej rodzinki mala kicia perska. niestety czasami zdarza jej sie zalatwic poza kuweta, na naszym lozku albo pod kaloryferem w kuchni. czym to moze byc spowodowane? dodam ze mamy jeszcze doroslego kocura kastrata i psa rasy golden retriver, wszystkie razem sie bawia i chyba sie lubia:)
Witam , ja też z problemem , moze ta pani Tygryziołek cos mi poradzi , Mam 4 kotki , 3 bezproblemowe a jedna to jakis koszmar – brytyjka ma 8 miesiecy ale od poczatku sa z nia kłopoty , mimo ,że pochodzi z domowej hodowli jest dzika jak dziki kot , zawsze ucieka na widok kogokolwiek , nie mozna ja pogłaskać ani uczesać i załatwia sie obok kuwety , na tapczanie , na dywanie , na szafkach , a jak w kuwecie to nie zakopuje odchodów , efekt wiadomy , ma dwie kuwety w małym pokoju , gdzie obecnie jest zamknieta bo nie mozna z nią wytrzymać, odrobaczona i systematycznie u weterynarza , który też nie widzi wyjscia , w pokoju załatwia sie obok kuwet , dosłownie pomiędzy , wnioskuję ,że w ogóle nie kojarzy zagrzebywania odchodów a jak ja jej cos moge pokazać jak ona siedzi zawsze wypłoszona i nie da sie dotknąć ? nie wchodzi w zadne sympatie z innymi kotkami , nie bawiła sie niczym , to sie dopiero okazało jak ja przywiozłam do domu , ale myslałam poczatkowo ,że tak zareagowała jako małe kocie 2,5 miesięczne na zmiany i przejdzie jej , ale nic z tego i to załatwianie sie gdzie popadnie , nawet bym ją komuś oddała ale kto zechce takiego srającego kota ? i tak sie męczymy , a taka jest piekna niebieska ze złotymi oczami i taka koszmarna ! co robic ? RS
Witam,
mam takie pytanie i zarazem prośbę o pomoc, mam dwa koty (dachowce ze schroniska) jedna dwu letnia bez problemowa i jeden młodszą pół roczną i właśnie z tą drugą są problemy, maja jedną, dużą, zamykaną kuwetę i silikonowy żwirek jednakże jakieś dwa miesiące temu zaczęły się problemy, że ta mniejsza robi kupy w równych miejscach, raz normalnie w kuwecie a raz w innych miejscach za łóżkiem, na balkonie, w kątach pokoi lub nawet na środku dywanu, jest to bardzo kłopotliwe i obawiam się, że jak sytuacja się nie zmieni właściciel wyrzuci nas z mieszkania dodam, że kuweta jest regularnie sprzątana i na początku Małej nie przeszkadzała kuweta i że tak się wyrażę jej zawartość. Bardzo proszę o pomoc.
Ponieważ nie podała Pani praktycznie żadnych informacji, które mogłyby naprowadzić na trop, powróżę:
- coś ją straszy w kuwecie. może starszy kot? coś nieprzyjemnego ją spotkało lub spotyka w kuwecie.
- nie lubi kuwety „po użyciu”. potrzebuje czystości żeby się załatwić.
- nie lubi robić siusiu i kupki do tej samej kuwety. potrzebuje drugiej kuwety.
- ma kłopoty zdrowotne, kuweta kojarzy jej się z bólem, więc czasami załatwia się poza nią.
- nie lubi silikonu. moje nie robią kupy do silikonu, o czym pisałam w artykule.
- inna przyczyna, która w tej chwili nie przyszła mi do głowy.
Dziękuje za szybką odpowiedź, zaraz ja odpowiem na Pani sugestie
- z tego co zauważyłam to raczej ta młodsza stresuje starszą w kuwecie i nie wydaje mi się, żeby spotkało ją coś nie przyjemnego, bo obserwuje że potrafi się normalnie załatwić w kuwecie i siku i kupę
- jeśli chodzi o rodzaj żwirku to nie jest wybredna nie przeszkadzają jej zmiany, zarówno na benitowy? (chyba tak się on nazywa) zapachowy czy też na różnego producenta silikonowe
- może to są przyczyny zdrowotne ale czy na pewno to ciężko mi w to uwierzyć bo takiego kociego rozrabiaki i urwisa już dawno nie widziałam
- z tego co zaobserwowałam, to często próbuje wejść do kuwety razem z drugim kotem.
Dziękuję bardzo za pomoc, pozdrawiam Bożena
Witam. Mam 9 miesięczną kotkę Lusię:) Od jakiegoś czasu zdarza się jej załatwić poza kuwetą, która z góry zaznaczam jest regularnie sprzątana. Z początku myślałam, że zachowanie to jest wywołane poczuciem samotności, bo incydenty zdarzały się, gdy Lusia była sama w domu. Jednak nie dalej niż w piątek kotek załatwił się na środku dywanu podczas, gdy wszyscy domownicy byli na miejscu. Myślę, że awersję do kuwety można odrzucić, gdyż korzysta z niej normalnie. Będę wdzięczna za każdą radę i pomysł. Pozdrawiam Ola