Migawki: A mówiła mama…

…nie siadaj tak blisko ekranu!

Odchodząc od biurka kładę klawiaturę na stopce monitora, żeby koty po niej nie łaziły. Akurat się mieści i nie wystaje.

Poszłam na chwilę do kuchni, ale słyszę charakterystyczny dźwięk, jaki mój komputer wydaje, kiedy ma wciśnięty jakiś przycisk. Wracam – a tu BakSzyszek wyciągnął klawiaturę na biurko i się na niej położył!

A kiedy oglądamy film, zajmuje zawsze miejsce w pierwszym rzędzie, bezpośrednio przede mną. I nie pomaga tłumaczenie mu, że nie jest przezroczysty :)

Facebooktwittergoogle_plus