Świąteczne zen

Przedświątecznej gorączce wraz z kotami mówimy nasze stanowcze „E tam”. Nie szalejemy po sklepach, nie szalejemy ze sprzątaniem i nie szalejemy z gotowaniem. Jedyne ustępstwo na rzecz uniwersalnego trendu to malutka sesja zdjęciowa z bombkami.

Która, nota bene, omal nie doprowadziła mnie do zawału, kiedy VaiPerek chwycił jedną bombkę i ze szwungiem pognał z nią przez mieszkanie. Na szczęście nie pobiła się, a kocurek dał też w miarę grzecznie ją sobie odebrać.

Ponieważ chciałam uniknąć pandemonium, jakie niezmiennie wiąże się z dowolnymi przedmiotami rzuconymi kotom na pastwę, zabrałam się do zdjęć późnym rankiem, kiedy koty normalnie idą spać. W związku z tym PaiLu, Antenka i TaiChi w ogóle nie przyszły, a i FaJin przysypiała owinięta sznurami paciorków.

Tylko ChiNa, jak zawsze gotowa do zabawy, szalała na kocyku, ciągając za sznurki, gryząc paciorki i turlając bombki. Ta jej nadaktywność spowodowała, że na większości zdjęć miałam rozmazaną białą plamę albo tylko fragmenty skaczącego kota. Zdecydowanie najłatwiej było uchwycić VaiPerka, który ułożył się dostojnie i tylko turlał bombki między łapkami.

.

Więcej zdjęć można obejrzeć w galerii z 2011 roku.

Boże Narodzenie to tradycyjnie czas, kiedy składamy sobie życzenia wszystkiego, co najlepsze. Niezależnie od tego, czy obchodzisz to święto, czy nie – te kilka dni wolne od rutynowych zajęć to świetna okazja by po prostu celebrować życie.

Włączając się w tę falę ogólnoludzkiej (ogólnokociej?) życzliwości Koty Doskonałe życzą wszystkim swoim sympatykom takiego wewnętrznego poczucia, że się jest dokładnie tam, gdzie się chce być.

Reszta przyjdzie sama. :)

Facebooktwittergoogle_plus