Tai Chi coraz większa

Naszą Tai Chi odwiedzamy regularnie raz w tygodniu. Z tygodnia na tydzień kicia staje się coraz większa. Mnie osobiście najbardziej imponują duże łapy tej rasy. Mimo, że Tai Chi to jeszcze maluch, to już widać, że łapki będzie miała konkretne. Charakterystyczny wyraz twarzy Maine Coona sprawia, że nasza nowa kotka wygląda rozczulająco. Tak, jakby była ciągle zdziwiona. Ale może nas nie powinno to dziwić. W końcu dziwny jest ten świat.

20080708_010

W odwiedziny do Tai Chi zabieramy zawsze Pai Lu. Mamy nadzieję, że dzięki temu będzie pamiętała, jak to jest, kiedy się nie jest jedynym kotem w domu i łatwiej będzie wprowadzić Tai Chi, której zapach będzie dobrze znała. Nie mamy żadnego problemu z przewożeniem jej z miejsca na miejsce. Jak tylko wchodzimy z nią miedzy inne koty, od razu zaczyna się z nimi bawić. Najchętniej zaczepia małe kotki, ale i ze starszymi się też pobawi. Miała również starcie z jedną ze swoich kuzynek, które, niestety, przegrała. Ale mimo, że ciągle broniła się w parterze, to gdy tylko nastawała chwila spokoju, znów prowokowała do walki.

20080708_036

Ciekawe, jak poradzi sobie w domu z większą do siebie Tai Chi.

Zrobiliśmy w domu sesję zdjęciową Pai Lu, zapewne pierwszą z wielu. Do kolejnych kupiłem już nowe tła. Zdjęcia z domowego studia można oglądać w galeriach.

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *