O rozpieszczaniu koteczka

Pai Lu od samego początku miała swoje kulinarne upodobania i nie wszystko chciała jeść. Żeby kotkowi dogodzić, kupiliśmy kilka rodzajów kociej „mokrej” karmy i sprawdzaliśmy, co spożywa najchętniej. Bez mrugnięcia jadła wszystko, co było w kawałkach. Mięso w postaci pasztetów najwyraźniej kłuło w ząbki. Po kilku dniach poznawania smaków, żołądek Pai Lu stwierdził, że się dalej w to nie bawi. Kotka miała się na tyle nieciekawie, że wybraliśmy się z nią do weterynarza. No i okazało się, że dogadzanie jej w ten sposób zupełnie nie ma sensu. Częste zmiany pokarmu doprowadziły do podrażnienia żołądka i sprawa zakończyła się na trzydniowej diecie składającej się tylko z ryżu i kurczaka. Co prawda ryż odpadł już drugiego dnia, ale dieta to dieta. Sam kurczak też był dopuszczalny. Weterynarz polecił nam karmienie jej jedynie suchym pokarmem. W sumie i tak najchętniej jadła właśnie to.

20080728_039

Przy okazji okazało się, że nie chcą jej za bardzo wypaść mleczne kły. Sami wcześniej tego nie zauważyliśmy. Faktycznie, wyrosły jej nowe kły obok starych. No i kolejny strach: jeżeli nie wypadną same, trzeba będzie usuwać chirurgicznie. Na szczęście cztery dni później sprawa się rozwiązała. Mleczaki wypadły same, ale nie udało się ich znaleźć. Za to zachowały się na zdjęciach jeszcze jak były na swoim miejscu, a koło nich widać wyrastające kły stałe. Niestety zdjęcie jest trochę niewyraźne.

20080728_008

Przez problemy z żołądkiem i wyraźnie dokuczające dodatkowe kły, Pai Lu była przez kilka dni znacznie spokojniejsza. Ale jak tylko doszła do siebie, zaczęła nadrabiać zaległości, co szczególnie dawało się nam we znaki podczas nocnych biegów przełajowych po meblach.

20080728_104

Byliśmy na kolejnych odwiedzinach u Tai Chi. Strasznie wyrudziała. W miarę rośnięcia przybywają jej – a może raczej uwydatniają się – rude plamy. Mimo, że też rozrabia, to, będąc Maine Coonem, ma wyraźnie spokojniejszy temperament niż koty Rosyjskie Niebieskie. Może dzięki niej będzie w domu trochę spokojniej. Albo wręcz przeciwnie.  (Jak pokazało życie, ostatnie zdanie było prorocze – Tygryziołek)

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *