I wszystko jasne

W końcu zapadła ostateczna decyzja i możemy Wam przedstawić naszą drugą kotkę. Ma na imię Tai Chi i jest dzieckiem Czu-Czu (Czu Czu Jompi*PL) i Grand Chuka (CH. Grand Chuck Wiki-Black*PL). Ma już, a może dopiero, miesiąc. Wybrała się praktycznie sama, bo kiedy przyszliśmy do kotków, zobaczyliśmy, że jako jedyna wyszła z kojca na stół, a potem wskoczyła na szafki kuchenne, gdzie zapoznawała się z drobnym sprzętem AGD.

20080630_021

Zabraliśmy ją do pokoju, gdzie zawarła znajomość z dorosłymi kotami, ich miskami, a także udała się na wycieczkę krajoznawczą dookoła świata. Niesamowite było to, że pomimo tego, że był to jej pierwszy spacer poza kojcem, nie tylko nie okazywała strachu, ale wyraźnie dobrze się bawiła. Później w nocy powtórzyła wyczyn, a nawet pobiła własny rekord, bo nie tylko wyszła sama z kojca i na tych niepewnych łapkach poszła w plener, ale udało jej się dotrzeć do łóżka pani domu i ułożyć tam do snu. Okazała się na tyle sprytna, że trzeba było ją przenieść do starszych kociąt. Jest wyjątkowo ciekawa świata.

20080630_115

Na razie podczas wizyt Pai Lu niespecjalnie zwraca na nią uwagę. Woli się ganiać z kotkami lepiej trzymającymi się na łapkach.

Tai Chi będzie u nas dopiero we wrześniu. Już się nie możemy doczekać, choć mamy też pewne obawy, co stanie się z mieszkaniem gdy zajmą się nim dwa szalone tajfuny.

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *