Fotostory – składamy szafę

Z góry przepraszam za jakość obrazków – zdjęcia robione szmatławą komórką nie mogą być cudem urody. A wszystkie aparaty zostały zabezpieczone przed rozpoczęciem akcji „Szafa”

VaiPer sprawdza, czy wkręt idzie prostopadle.

PaiLu nadzoruje całość.

Pierwszy test wykonuje TaiChi.

Chwila relaksu: kawa, herbata, lektura.

Kilka wskazówek dotyczących sztywności konstrukcji.

Ostateczny test wytrzymałości przeprowadza VaiPer, bo jest najcięższy.

I oto szafa w całej okazałości. Koty odpoczywają w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Człowiek pracuje. Tak, tam w środku jest stanowisko komputerowe – szał ciał i uprzęży!

Facebooktwittergoogle_plus

4 thoughts on “Fotostory – składamy szafę

  1. To przy tym komputerze będziecie musieli chyba leżeć?
    To niezłych stolarzy masz w domu. Uwielbiam pracę w drewnie, niestety nie mam okazji :(

    • TygryziołekNo Gravatar

      Czemu leżeć? On jest na normalnej wysokości, takiej jak stolik komputerowy, tylko Paweł w kucki na klęczniku siedzi (hmm, ale zabrzmiało), więc to tak wygląda :)
      Jeszcze tylko musimy zamówić półkę na klawiaturę, bo sobie Paweł wymyślił jakiś wyświr i teraz nie możemy nic podobnego w sklepie znaleźć :)
      A stolarze byli tacy sobie, za to projektant spoko (znaczy, ja! hue hue hue)

  2. Dziwny ten laptop w szafie a Paweł wygląda jakby kucał, dlatego tak napisałem. Za to bardzo fajnie z drzwiczkami wymyśliłaś. Zastanawiam się tylko czy nie za ciężkie będą i za bardzo zawiasy obciążą i czy szafa stabilna. Kiedyś żona wymyśliła sobie lustro przyklejone na drzwiach, ponieważ lustro było szerokie :-), to trzeba było zainstalować jedno skrzydło, no i jaj się szafę otworzyło to cała leciała na Ciebie. Trzeba było ją przykręcić do ściany :-)
    Najlepsze jest ostatnie zdjęcie jak koty zmęczone nadzorowaniem śpią.

    • TygryziołekNo Gravatar

      Hehehe, bo kuca, tylko na stołku :)
      Długo szukaliśmy systemu tych drzwi – bo one nie są montowane z boku w ogóle, złożone skrzydła jeżdżą po całej prowadnicy. Pierwszy system, jaki znaleźliśmy, kosztował 2,5 tys. zł. Ten kupiliśmy za 300zł :). Jest prostszy i mniej może stabilny, skrzydła trzeba przesuwać z pewną dawką wyczucia, ale na nasze potrzeby wystarczy. Pomyślany jest na obciążenie do 50kg. Znaczy dwa skrzydła mogą maksymalnie tyle ważyć – na nasze potrzeby aż nadto. Szafa sama w sobie jest ciężka, po włożeniu części fotograficznych utensyliów Pawła oraz jego rozmaitych kolekcji już jest absolutnie nie do poruszenia. A jeszcze jak wejdą wszystkie tła i statywy, to mam obawy, że może spaść do sąsiadów :D. Otwarcie drzwi nie robi w każdym razie żadnej różnicy dla stabilności szafy. Poza tym ona jest dosyć głęboka – wewnętrzne półki mają po 50 cm, co też stanowi o stabilności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *