Wpisy oznaczone ‘opieka’

Z wizytą u AlErgena

Dzięki uprzejmości Karoliny, nowej właścicielki AlErgenka, mogliśmy odwiedzić naszego kocurka w nowym domu. AlErgen jest towarzyski, miziasty i kontaktowy, zależało nam więc na tym, żeby poszedł do domu, gdzie będzie inny kot. Nie mógł lepiej trafić – Emol, kot-rezydent w nowym domu, bardzo chciał mieć towarzystwo, jest nadzwyczaj opiekuńczy i kocha młode kociaki.

Od razu zaakceptował nowego kompana, otoczył go opieką, przytula, mizia i nie odstępuje na krok. W sensie dosłownym – kiedy AlErgen znika mu z oczu, natychmiast wstaje i idzie go szukać.  W ogóle strasznie to było wzruszające, bo oba koty najwyraźniej znajdowały przyjemność w swoim towarzystwie i zaprzyjaźniły się praktycznie od pierwszego wejrzenia.

Nakręciliśmy też film o tym, jak AlErgen oszalał na punkcie podarowanej przez nas zabawki, ale trzeba go jeszcze skrócić, a chwilowo brak na to czasu. Postaram się wrzucić go w ciągu kilku dni.

.

Przeczytaj też:

Mały i duży

All your base are belong to us

Małe i duże – reload

Małe i duże – reload

Odkąd PaiLu nie chciała już karmić maluchów, te szukały czułości gdzie indziej.
Chłopcy tradycyjnie trzymali się razem:

M_20091213_027

Ale dziewczynki wcale nie gorsze – TaiChi ukochała bardzo AnaTemę

M_20091213_064

Choć trzeba przyznać, że w tej konkurencji to jednak VaiPer jest bezkonkurencyjny:

Przeczytaj też:

Mały i duży

.

Święta za nami

Tuż przed Świętami pożegnaliśmy AnaForę, która spędzała je już z nowymi właścicielami. My z piątką kotów pojechaliśmy do rodziny. Blisko trzygodzinną podróż urozmaicało miauczenie maluchów, które były bardzo niezadowolone z faktu, że muszą siedzieć w transporterku, podczas gdy PaiLu i VaiPer siedziały na kanapie przypięte do pasów i cieszyły się względną wolnością.

Tym razem rodzice postanowili zagrać rewolucyjnie i choinkę postawili na balkonie, ubrawszy ją w tylko w lampki. Wyglądało to bardzo dekoracyjnie i zostawiało zdecydowanie więcej miejsca na wygłupy watahy kotów oraz dwojga małoletnich dzieci mego brata.

M_20091213_054

Święta minęły bez wydarzeń mrożących krew w żyłach, choć nie można powiedzieć, żeby koty się nie starały urozmaicić wszystkim życia. A szczególnie rodzicom i szczególnie w nocy. Na niedzielę umówieni byliśmy z nową właścicielką AlErgenka, wróciliśmy dość szybko, znowu przy akompaniamencie mauczenia.

Smutno się zrobiło bez dwóch maluchów, wszystkie koty tęsknią i szukają ich po kątach, a z nimi my. Na szczęście dostajemy telefoniczne i mmsowe relacje z nowych domów, za które bardzo dziękujemy!

Na pocieszenie oglądamy sobie zdjęcia i filmiki, które kręciliśmy bez opamiętania.