Na szczęście to Arcoroc

Pamiętacie taką starą, stareńką reklamę nietłukących się naczyń, w której jakaś pani zrzuciła na glebę zastawę, kubeczki się potoczyły, ale nic się im nie stało, a zaraz uśmiechnięty pan podsumował, że „na szczęście to Arcoroc”?
Otóż ściema to jest.
Oto dowód:


Dostałam taką nietłukącą zastawę kiedy byłam nastolatką. Bardzo dobrze mi służyła przez lat…. wiele (poprzestańmy na tym enigmatycznym stwierdzeniu). Do czasu, kiedy zainteresowała się nią FaJin.
Jednym ruchem łapki zmieniła talerzyk w kupkę drobnych odłamków. Jak się potem okazało – towarzystwa talerzykowi dotrzymywał słoik. Jedno nie ulega wątpliwości – arcoroc tłucze się na mniej ostre i niebezpieczne kawałki niż zwykłe szkło.
A że taka atrakcja jest – cóż – atrakcyjna, wszystkie koty musiały się przespacerować po miejscu wydarzeń, toteż zaraz po zmieceniu wszystkich odłamków odbyło się komisyjne sprawdzanie wszystkich łap w poszukiwaniu ewentualnych skaleczeń. Ale to, jak mawia wieszcz, zupełnie inna historia.
.
Ps. a we wpisie o kąpielach z kotem pojawiło się nowe zdjęcie. Albowiem PaiLu upodobała sobie nową rozrywkę i wizytuje wierzch kabiny prysznicowej regularnie.

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

2 thoughts on “Na szczęście to Arcoroc

  1. Po wielu latach taki arcoroc nie tylko da się zbić, ale potrafi eksplodować sam z siebie. Któregoś dnia znaleźliśmy jeden z sześciu dużych talerzy rozsypany po całej szafce. Normalnie stały w formie sterty…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *