Jak się myją kocięta

Nie mam czasu pisać, bo całymi dniami siedzę i obserwuję kocięta!

Maluchy już wstały na cztery łapki i przemieszczają się po całym pudle dzikimi niekontrolowanymi skokami. Kojarzą już, co widzą i reagują – jak tylko zajrzę do pudła, rozlega dziki się pisk. Nie będę interpretować, czy się boją, czy cieszą :)

Skończyły trzeci tydzień życia i nadszedł czas na cotygodniowe portrety. Tym razem wyniosłam je razem z pudłem i Antenką do pokoju i kolejno wyjmowałam i stawiałam na pufie. Oczywiście wszystkie koty się zleciały, żeby je obwąchać i polizać. Do łazienki boją się wchodzić, zresztą Antenka od razu na nie wrzeszczy, a tutaj jakoś strach im przeszedł i zwaliły się tłumnie. Do tego Antenka łaziła w kółko, miaucząc bez przerwy. A w środku tego pandemonium ja z aparatem. Myślałam, ze oszaleję.

Co mnie zdziwiło, to fakt, że Antenka ani razu nie próbowała zabrać żadnego z maluchów. Albo tak mocno mi ufa, albo… No właśnie – zaczynam podejrzewać, że ona nie zakumała idei noszenia kociąt w zębach. Nawet nie próbuje. Może to dlatego nie zamierza zmieniać legowiska?

A na razie krótki film o myciu. Kręcony jak zwykle komórką, więc cudem jakości nie jest.

Czy ktoś jest zdziwiony, że całymi dniami siedzę nad pudłem i obserwuję?

Podobne opowieści:

Facebooktwittergoogle_plus

6 thoughts on “Jak się myją kocięta

  1. kociaciociaNo Gravatar

    Dokładnie tydzień temu, siedząc u Lakshmi stwierdziłam, że gdybym miała taki tłum cudności najprawdopodobniej nie robiłabym nic, poza gapieniem się na nie.

  2. poproszę więcej takich słodkości tu zamieszczać.. *_* albo udostępnić pudło..żebym też mogła się pogapić :)

  3. aniaklaraNo Gravatar

    Prześliczne! Można oglądać i oglądać, nigdy się nie znudzą.

  4. Całkiem dają radę ;) Ciekawe, czy na stojaka też by umiały!

  5. rrany. dobrze, że nie mam takich kotków w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *