Drugi pierwszy znak

Z chwilą, kiedy minęły upały, koty przestały się wyciągać na całą długość. Na szczęście TaiChi grzecznie brzuszek podsuwała do oglądania, więc z potwierdzeniem ciąży problemu nie było, ale PaiLu dla odmiany broni się zwykle czterema łapami przed inwazją na brzuch.

I pewnie byłby problem, gdyby z dnia na dzień nie zrobiła się spokojniejsza, bardziej wyluzowana i taka trochę w zwolnionym tempie. Nawet leżała jakoś tak… bardziej. W sumie nie miałam wątpliwości, że małe rusałki są w drodze. W zasadzie sutki sprawdziłam już tylko pro forma, żeby móc na bieżąco kontrolować zmiany.

Za chwilę obie kicie zrobią się ociężałe i będzie trochę spokoju w domu. A od września – sajgon! Już się nie mogę doczekać.

[SinglePic not found]

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

4 komentarze do wpisu “Drugi pierwszy znak”

Skomentuj