Narzeczony dla PaiLu

Po wielu tygodniach namysłów, podejmowania i odrzucania postanowień, rozważania wszystkich za, przeciw i być może, podjęliśmy ostatecznie decyzję.

Dziś wieczorem PaiLu pojechała do narzeczonego. Będzie co ma być. Narzeczonym jest piękny kocur z hodowli Ewjatar, Punto Kaptown

punto.jpg

Ponieważ jest to pierwszy raz, nie jest pewne, czy zostanie uwieńczony sukcesem. Na razie nasza dziewczynka chowa się po kątach, warczy i syczy. Punto jest doświadczonym kocurem i łatwo się nie poddaje, mamy więc nadzieję, że jakoś przełamie dziewczęcą wstydliwość PaiLu.

M_20090625_172.jpg

Wróciliśmy do domu na chwilę przed burzą. Maine coony są leko zaniepokojone tym, ze wróciliśmy sami i szukają po kątach niebieskiej. Nam też jest trochę łyso bez niej. To tylko kilka dni, ale i tak zdenerwowanie nas nie opuszcza. Byle przetrwać noc, a rano zadzwonimy zapytać, jak się czuje nasza maleńka.

Podobne opowieści:

Interesujące? Podaj dalej:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Śledzik
  • Wykop
  • RSS
  • Dodaj do ulubionych

6 komentarze do wpisu “Narzeczony dla PaiLu”

Skomentuj